Na podobieństwo nasze.... ( Casper and katoboys)

Do Cacpra i innych moderowanych.

Rdz 1:26 Br "Na koniec powiedział Bóg: Stwórzmy człowieka na wzór i
podobieństwo nasze, aby mógł panować nad istotami, które żyją w wodzie, i
nad ptactwem, które lata w powietrzu, nad zwierzętami napełniającymi ziemię
i nad płazami, które się po niej czołgają."

człowieka od zwierzecia a przeciez twoja pierwsza czytanka
opisuje to bardzo wyraźnie.

"Mdr 2:23 Br "Bóg bowiem stworzył człowieka ku niezniszczalności, uczynił go
na podobieństwo natury swojej."

Syr 17:3 Br "Obdarzył ich mocą podobną do swojej i stworzył wszystkich na
podobieństwo własne.""

To wytłumacz mi flower, gwiazdo matematyki na UW i geniuszu
wszelkich nauk logicznych. Mnie tak jakos wyszło , że ja jestem silniejszy
od twego sen-sei. Paru twoich kumpli juz wczesniej uznało mnie swoim guru.

"Rdz 5:1 Br "A oto dzieje potomków Adama. Stwarzając człowieka, Bóg stworzył
go na swoje podobieństwo.""

Posłuchaj AHowcu, możesz zacząć się do mnie modlić

 

będę ojcem :)

Cytat:
Jaaasne... to ma być dowcip czy co?



jakies problemy na tym tle ?
jakis uraz ?

Cytat:Trzeba trochę myśleć "tech...." ale organem do tego przeznaczonym.



w dalszej czesci pokazujesz ktorego ty uzywasz

Cytat:A "Mydło" to nikt Ci nie każe tego robić... nie jesteśmy zwierzętami i
możemy się zawsze zastanowić co robimy... a bez seksu też da się żyć, to
nie jest niezbędne do życia... najwyżej nie zachowamy ciągłości gatunku,



twoja metoda to szklanka zimnej wody ? wspolczuje

Cytat:ale to już nie Twój problem hehe prawda, więc po co mieć dzieci....



czyli jesli nie mamy zapedow prokreacyjnych nie wolno wspolzyc ?
z jakiej choinki sie urwales a raczej kosciola ?

Cytat:Twoi rodzice musieli się męczyć z wychowaniem a Ty możesz mieć łatwe i
przyjemne życie bez "Tego" balastu.



nie wiem czy twoi sie meczyli ale CO wychodowali ?

Debiut

Niniejszym chciałbym się przywitać z grupą pl.hum.poezja i przedstawić
Państwu jeden
z moich wierszyków z pierwszego tomiku "Czerwony"

"Prominent, zakonnik, żebrak - a może plon obfity"

Czemu służyć dziś maja
Nieczule, niebiańskie wrota Raju?
Człowiekowi, zwierzęciu,
    wszelkiemu stworzeniu?
Czy maja tak trwać,
    zimne,
        w wiekuistym istnieniu?
Kto przez nie przejdzie?
A kto przejść może?
Prominent, zakonnik, żebrak,
    a może
- Uświęcony fałszywa świętością
    splugawiony fałszem idei
        wytwór wyobraźni zrozpaczonej?
- Czyjej?
    mojej?
        Twojej?
            Naszej?
Ile chleba trzeba zjeść?
Ile wody wypić?
    by dojrzeć
        dorosnąć
            wydąć plon obfity?
Jak z niczego przerodzić się w kogoś?
I jak być kimś
    wśród trzody,
        wśród prosiąt?
Czemuż lub komuż zatem służyć maja
Zamknięte dla ludzi wrota Raju?
Czy można znaleźć dzisiaj człowieka,
Który w dobro przed życiem ucieka?

Slawek

j'accuse!!

Trochę mnie rozczarowujesz.
Zamiast pieśni wojennej slyszę skamlanie żałosne.
Co jest!?
Nie oskarżaj, sądź, bez litości, jeno sprawiedliwie.
Często słychać oh, eh, jako Twój kometarz,  
oczekujesz po czymś takim, że  ktoś zważy Twe słowa,
gdy wypowiesz schludne zdanie?
Co do kociego spojrzenia na psa: nie każdy ma zmienną naturę,
mamy tu mnóstwo zwierząt, nie każdy baran spotrafi zmienić
się w kota, choć na chwilę, a i nie każdemu lwu jest to dane.
Złote wachlarze, proszę bardzo,
ale przeciedz jeszcze o żelaznym młocie nie wszystko powiedziane
(troche zły przykład, ale rozumiesz)
A to bezmyślne lanie wody, daj się ludziom rozwinąć,
nie każdy mistrzem urodzony.
Co do skrutuf Gram itp to mam i tak troche inne zdanie
jak inni, przyznaj choć krztę swobody.
Cytat:
(...)

----
śmierć 'poetom'-



śmierć!
nadajmy im życiu sensu.
Zjedzmy ich.

Cytat:Anna pa,pa



bogdan.p

 

Sonet o dawnym Świecie

"Sonet o dawnym Świecie"
----------------------------------------

zabrali ci dom w którym żyłeś
zabrali ci róże co w tym domu stały
zabrali ci drogi po których chodziłeś
zabrali ci chmury które wodą lały

zabrali ci słońce co zawsze świeciło
z którym co dzień rano do pracy wstawałeś
zabrali ci zwierze które z tobą żyło
zabrali ci wszystko to co tak kochałeś

masz za to ściany gąbką wyłożone
ściany bez okien i bez obrazów
dom gdzie jest wszystko dobrze ułożone

dom gdzie masz prawa złożone z zakazów
masz tu być grzeczniutki lekarek nie macać
i nie myśleć o tym że nie masz gdzie wracać

                                                 abab

Sonet o dawnym Świecie


: "Sonet o dawnym Świecie"
: ----------------------------------------
:
: zabrali ci dom w którym żyłeś
: zabrali ci róże co w tym domu stały
: zabrali ci drogi po których chodziłeś
: zabrali ci chmury które wodą lały
:
: zabrali ci słońce co zawsze świeciło
: z którym co dzień rano do pracy wstawałeś
: zabrali ci zwierze które z tobą żyło
: zabrali ci wszystko to co tak kochałeś
:
: masz za to ściany gąbką wyłożone
: ściany bez okien i bez obrazów
: dom gdzie jest wszystko dobrze ułożone
:
: dom gdzie masz prawa złożone z zakazów
: masz tu być grzeczniutki lekarek nie macać
: i nie myśleć o tym że nie masz gdzie wracać
:

Czegoś mi w tym wszystkim jednak brakuje. Mimo wielu powtórzeń "zabrali ci"
wcale jakoś nie zauważam tego braku. Nie czuję go. Dla mnie ten wiersz jest
pusty. Przykro mi, bo tytuł ładny.

iola

:                                                  abab
:

Arlekin

Arlekin

Nosisz w sobie szczęścia ciepło: życia treść.
Szukasz prawdy, chociaż często kłamiesz.
Idziesz na dno lub żeglujesz Morzem Łez,
z czarną flagą na rozpaczy piedestale.

W środku lasu szukasz światła, tłumiąc strach,
dajesz rękę człowiekowi, karmisz zwierzę.
W lustrze wody ciągle sprawdzasz swoją twarz.
Patrzysz w niebo - gwiazda czeka na spojrzenie.

Masz przyjaciół Arlekinie - choćby mnie.
Zrzuć tę maskę, przybliż twarz do słońca.
Ciesz się ciepłem - bo nadejdzie taki dzień,
że nie będzie już początku ani końca.

Hypnos

Arlekin


Cytat:Arlekin

Nosisz w sobie szczęścia ciepło: życia treść.
Szukasz prawdy, chociaż często kłamiesz.
Idziesz na dno lub żeglujesz Morzem Łez,
z czarną flagą na rozpaczy piedestale.

W środku lasu szukasz światła, tłumiąc strach,
dajesz rękę człowiekowi, karmisz zwierzę.
W lustrze wody ciągle sprawdzasz swoją twarz.
Patrzysz w niebo - gwiazda czeka na spojrzenie.

Masz przyjaciół Arlekinie - choćby mnie.
Zrzuć tę maskę, przybliż twarz do słońca.
Ciesz się ciepłem - bo nadejdzie taki dzień,
że nie będzie już początku ani końca.

Hypnos



a mnie się akurat podoba i do mnie trafia
przymykam oczy na ograne zwroty
rezygnuję z uprzedzeń
i
ogrzewa mnie ten wiersz

nikt

Wejscie smoka, czyli jestem tu nowa!

Cytat:Maciej Jezierski ta nuga-r:



??????

Cytat:Wręcz przeciwnie. Zawiłym czynią to wspomniani przez Ciebie językoznawcy
(filolodzy?), którzy pewnie nie wiedzą, co to brzytwa Ockhama.



Z tym się akurat zgadzam, ale taka jest gramatyka formalna, nie mówiąc o
języku, który dzięki tobie również staje się coraz bardziej zawiły. Na
dobranoc przeczytaj sobie kognitywizm, rozrywka nieludzka, a formalności
jakby mniej.

A spróbuj przepuścić to przez analizę semantyczną, powodzenia.
Brzytwą Ockhama golę się codziennie i jakoś mi się w tym wszystkim stępiła.

Cytat:_Woda_, _wino_ itp. *mają* liczbę mnogą (_wody_, _wina_) i nie ma w tym
nic
niesamowitego. Co tu ma do rzeczy zmiana znaczenia? _Kot_ i _koty_ nie
mają
przecież tego samego znaczenia i różnią się formalnie, a jakoś nikt nie
głosi,
że _kot_ jest singulare tantum.

Zgodnie z powiedzeniem, że głupich nie sieją, bardzo jest prawdopodobne,
że
znajdzie się ktoś twierdzący np., że _koty_ w znaczeniu 'więcej niż jedno
zwierzę domowe pewnego gatunku ssaków' i _koty_ jako 'rodzina ssaków
drapieżnych' to dwa różne wyrazy.



A nie są? ;-)

Cytat:PS Skąd wziąłeś _woda_ w znaczeniu 'butelka, porcja'?!



Z życia. A jak wolisz w sklepie mówić: poproszę butelkę wody niegazowanej,
to proszę bardzo, ja tam mówię: proszę wodę.

Dużo wody, bo to podnosi ciśnienie.

e-Mjot

Krokodyle łzy

piotrek:

Cytat:A to przesąd nie może wziąć się z niedokładnych obserwacji?

Ja tam nie znam starożytnych Greków, ale o nawiązaniu do wydzielania
soli parokrotnie słyszałem...



Hmm, Herodot -- starożytny Grek z V w. przed Chr. nie słyszał... ;-) Właśnie
podczytuję sobie "Podróże z Herodotem" Kapuścińskiego, jest tam taka ciekawa
wzmianka  o kotach (tę opuszczam)  i krokodylach:
"Krokodyl taką ma naturę: przez cztery najcięższe miesiące zimowe nic nie je,
a chociaż jest czworonogiem, żyje zarówno na lądzie, jak i w wodzie... Ze
wszystkich zaś stworzeń, jakie znamy, to stworzenie z najmniejszego staje się
największym. Składa bowiem jaja niewiele większe od gęsich, a małe jest na
miarę jaja, rosnąc jednak, dochodzi do długości siedemnastu łokci i jeszcze
więcej. Ma oczy świni, a kły wielkie i wystające... wprawdzie wszystkie ptaki
i zwierzęta uciekają przed nim, lecz jest ptaszek, który żyje z nim w
zgodzie... kiedy mianowicie krokodyl wyjdzie na ląd, a potem ziewa, wtedy
ptaszek wskakuje mu do paszczy i połyka owady. Jego zaś cieszy ta posługa,
więc nie robi ptaszkowi nic złego".

Zastanowiły mnie trzy informacje:
- krokodyle miały kiedyś świńskie oczka
- ptaszek pracujący przez tysięce lat na etacie dentysty u krokodyla
- "potforne" rozmiary krokodyla - prawie 9 m długości
:-)

sucha woda

Nie wiem, czym jest tutaj 'sucha woda'. Oczywiście nie chodzi mi o
wyjaśnienie, że oksymoronem ;)
Poeta wspaniały, tłumacz też. Czy funkcjonuje u nas okreslenie "sucha
woda"? Poza sferami tatrzańskimi nie spotkałam się...

Josif Brodski
Zastępowałem w klatce dzikie zwierzę,
wypalałem swój wyrok i ksywę gwoździem na ścianie baraku,
grałem w ruletkę, plażowałem na Riwierze,
jadłem obiad z diabli wiedzą kim we fraku.
Z wysokości lodowca świat oglądałem polarny,
trzykroć tonąłem, dwakroć mnie skalpel chlastał.
Rzuciłem kraj,który mnie wykarmił.
Z tych, co mnie zapomnieli, złożyłoby się miasto.  
Włóczyłem się po stepach, gdzie wrzask Hunów brzmi jeszcze w wichrze,
przywdziewałem ubrania pod dyktando kolejnej mody,
siałem żyto, kryłem papą smołową spichrze,
piłem każdy płyn z wyjątkiem _suchej__wody_.
  W sny moje wbiła się straży oksydowana źrenica,
chleb wygnania żarłem ze skórką, oczyszczając z okruchów blat.
Przyzwalałem strunom głosowym na wszystkie dźwięki prócz wycia;
w końcu przeszedłem na szept. Dziś mam czterdzieści lat.
Co mogę powiedzieć o życiu? Że rzecz to w sumie dość długa.
Tylko nieszczęście budzi we mnie zrozumienie.
Ale dopóki ust mi nie zatka gliniasta gruda,
będzie się z nich rozlegać tylko dziękczynienie.
24 maja 1980
(Stanisław Barańczak)

ang-plazy, gady itd z podrecznika:-)

Cytat:Jest grupka o nazwie amphibians i trzeba z podanych 4 zwierzątek podac
JEDNO, ktore sie do tej grupki nie zalicza. A wymienione zwierzątka to:
frog, alligator, shark, turtle :-)))

No i co Wy na to? Jakies sugestie?:-)) Konczylam biol-chem w liceum wiec
dosc sie ubawilam - zaintrygowana zajrzalam w teachers book i juz wiem ze
plazem nie jest ...shark:-)) Tylko i wyłacznie:-))



Nie bardzo wiem, czym się tak bardzo ubawiłaś. Amphibian to takie zwierzę,
co żyje zarówno w wodzie, jak i na lądzie. Nie jest nim zatem _jedynie_
shark.
Mozna ponadto skojarzyć z amfibią także, co może ułatwić poprawne
rozwiązanie ćwiczenia.
Pozdrawiam i życzę więcej pokory.
Basik

ang-plazy, gady itd z podrecznika:-)

Cytat:| No i co Wy na to? Jakies sugestie?:-)) Konczylam biol-chem w liceum wiec
| dosc sie ubawilam - zaintrygowana zajrzalam w teachers book i juz wiem
ze
| plazem nie jest ...shark:-)) Tylko i wyłacznie:-))

Nie bardzo wiem, czym się tak bardzo ubawiłaś. Amphibian to takie zwierzę,
co żyje zarówno w wodzie, jak i na lądzie. Nie jest nim zatem _jedynie_
shark.



Amphibian może mieć chyba oba znaczenia? A projektanci Enterprise po prostu
nie wzięli pod uwagę tego bardzej fachowego...

Pozdrawiam, też biolog

Łacina_Pomocy!!!

Jeszcze a propos mojego wcześniejszego postu. Dodatkowe informacje, może
pomożecie przetłumaczyć...:)

Z góry dzięki
Piotr

Pojedyncze słowa odnoszą się do postaci i zwierząt alegorycznych
uzupełniających grafikę:" Portret casarza Rudolfa II"

PROCESSIT. - odnosi się do koziorożca - zwierzącia o dwoistej naturze,
wyrażonym alegorycznym kształtem jego ciała (koza z rybim odwłokiem ), jest
aluzją do dwojakiego życia, impuls ku otchłani (wody) i ku wyżynom (góry)
Wyraz ten jest, to prawdopodobnie skrót, podobnie jak: ADSIT. - Adjuvante
Domino Superabo Imperatorem Turcarum ( Wiekopomne zwycięstwa Rudolfa nad
wojskami tureckimi na Węgrzech)

MANEBIT - jest to inskrypcja na sztandarze trzymanym przez Chwałę, Glorię
etc.

MANSISSES. - jest to wyraz samodzielny, podpis pod portretem Rudolfa II

POSSE DOCET - również wyraz samodzielny podpis pod portretem

Całość wiąże się ze zwycięstwami Rudolfa II nad Turkami, w wojnie
religijnej, grafika ma wymiar propagandowy, wychwalający zasługi cesarza.

Franciszkanow

tajny agent 'brat_olin' w raporcie z dnia 2008-01-08 11:05 donosi:

Cytat:http://www.bibula.com/new/display.php?textid=01557



Rdz 9, 8-17:
8 Potem Bóg tak rzekł do Noego i do jego synów:
9 ÂŤJa, Ja zawieram przymierze* z wami i z waszym potomstwem, które po
was będzie;
10 z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami
domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z
arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi.
11 Zawieram z wami przymierze, tak iż nigdy już nie zostanie zgładzona
wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu
niszczącego ziemięÂť.
12 Po czym Bóg dodał: ÂŤA to jest znak przymierza, które ja zawieram z
wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy:
13 Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią.
14 A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach,
15 wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką
istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na
zniszczenie żadnego jestestwa.
16 Gdy zatem będzie ten łuk na obłokach, patrząc na niego, wspomnę na
przymierze wieczne między mną a wszelką istotą żyjącą w każdym ciele,
które jest na ziemiÂť.
17 Rzekł Bóg do Noego: ÂŤTo jest znak przymierza, które zawarłem między
Mną a wszystkimi istotami, jakie są na ziemiÂť.

a to pedalicho bezecne z tego Boga, nie? ;P

kra j na ziemi


...i nie odezwałbym się, gdybym nie przeczytał tego:

[tu było o niekuma... niehuryma... niehumy...tyraniźmie wędkarzy,
którzy z dziada pradziada światowi źwierząt ból sprawiają, a Pan
Minister od Rolników zechciał w końcu przerwać szpiralę przemocy]

Cytat:A tak na marginesie - karmę dla rybek, akwariowych znaczy, żywą można
jeszcze sprzedawać? Bo to też zwięrzęta przecież (karma znaczy) -
głównie jakieś dafnie i inne podobne rozwielitki - takie raczki
miniaturowe, znaczy stawonogi - zwierzęta i znęcać się nad nimi nie
lza...



Można. Ale muszą być jednak ubite. Na śmierć. Oczywiście z
poszanowaniem godności dafni. Ponadto do każdej dafni musi być
przypięta jej pisemna zgoda na darowanie swych organów na karmę.

Zastanawiam się czy mam już pisac donos na szwagra, który własnym
palcem rozgniótł na ścianie akwarium małego, niewinnego, pełnego życia
ślimaczka...
O kolegach, wędkarzach-zbrodniarzach wspominam ostatni raz - usuwam
nikczemników ze swojej pamięci.

{he, he} W tym gupim {he, he} kraju czuję się jak ryba w wodzie... :)

dużo wazelinki - USTKA

Cytat:Bawiące się w piasku dzieci zarażają się i ciężko chorują, a rozpoznanie i
leczenie jest bardzo trudne. Przemyśl to i nie zabieraj więcej psa nad
wodę.



Oczywiście.
Tak samo, jak przebywanie na słońcu grozi rakiem, w morzu może się
dziecko utopić, na ulicy wpaść pod samochód, w zimie poślizgnąć się
i złamać nogę, od komara dostać malarii, a od jedzenia salmonelli.
Najlepiej jest się zamknąć w wydezynfekowanym namiocie ltenowym
i tam przesiedzieć do śmierci - życzę powodzenia.

Cytat:NIe wątpię, ale człowiek trochę jest ważniejszy od psa.



Ale na świecie jest miejsce zarówno dla zwierzat, jak i dla ludzi.
Mylisz się sądząc, że jesteśmy wybrańcami, którym uda się
zabić wszystko na planecie, wedezynfekować ją i żyć szczęśliwie
w domach z plastiku o 100% zawartości ltenu.

Psy, koty, dziki, lisy, wilki, myszy, szczury, ptaki, krety, kleszcze,
komary, muchy ...
od czego jeszcze się odizolować ???

Cytat:--
Pozdrawiam, Bogdan.



dużo wazelinki - USTKA

Cytat:
| Bawiące się w piasku dzieci zarażają się i ciężko chorują, a rozpoznanie i
| leczenie jest bardzo trudne. Przemyśl to i nie zabieraj więcej psa nad
| wodę.

Oczywiście.
Tak samo, jak przebywanie na słońcu grozi rakiem, w morzu może się
dziecko utopić, na ulicy wpaść pod samochód, w zimie poślizgnąć się
i złamać nogę, od komara dostać malarii, a od jedzenia salmonelli.
Najlepiej jest się zamknąć w wydezynfekowanym namiocie ltenowym
i tam przesiedzieć do śmierci - życzę powodzenia.



Powalające te twoje argumenty. Czyli opalajmy się godzinami bez filtrów i
bez przerwy, nie pilnujmy dzieci wchodzących do wody, uczmy je wbiegać na
ulicę bez patrzenia czy coś jedzie, w zimie chodźmy w klapkach, w tropikach
nie chrońmy się przed moskitami, jedzmy nie mytą i przeterminowaną żywność.
Co ma być, to przecież będzie, żadnej broń Boże profilaktyki, żadnego
zdrowego rozsądku. Pozwalajmy psom kąpać się w miejscach przeznaczonych dla
ludzi, załatwiać się nad wodą i na plaży, nie sprzątajmy po nich.
Nie należysz Ty czasem do jakiejś sekty, może jakichś czcicieli zwierząt,
matki Natury czy coś takiego? Takie odnoszę wrażenie.

Cytat:Psy, koty, dziki, lisy, wilki, myszy, szczury, ptaki, krety, kleszcze,
komary, muchy ...



... tasiemce, ameby, krętki blade, prątki Kocha, riketsje, wirusy HIV.
Tak, pozwólmy im żyć. Dzień Omega jest już bliski. Wyzwolcie wasze umysły.
Wolność dla wszystkich zwierząt! Hare Kriszna(?)
Raczej EOT, bo szkoda czasu - jesteś niereformowalny.

Wiaderka zabierane przez policje


Cytat:| I przypomnieniem o odpowiedzialności rodziców
| za szkody przez niedorosłe latorośle,
A z czego wynika ta odpowiedzialność?



Ja nie Z, a W otoczeniu prawa żyję.
AFAIR z tego samego kc gdzie o zwierzętach i wybitych szybach,
dobrze?

Cytat:| Ja zatrwożyłem się natomiast doniesieniami z telewizorni o
| wyczynach wrzucania do rzeki i łamaniu rąk.
To po prostu czyny kryminalne i tyle.



Jak oblewanie widrem brudnej i zimnej wody...

Cytat:| Czy lokalne kacyki, wzorem zakazu sylwestrowego urządzania ogni
| sztucznych, mogą prawem miejscowym zakazać łażenia po ulicach
| z wodą w pojemnikach?
Mogą, pod warunkiem dookreslenia, by Straż Miejska nie łapała
osób birących wodę ze studni do domu. Nazywa się to prawo
miejscowe i jego nieprzestrzeganie wiąże się z karą za
wykroczenie.



Że to prawo miejscowe to wiem, jednak jeśli mnie pamięć nie myli
geronty z SN czy innego TK kiedyś orzekli, iż aby takie przepisy
miejscowe można było wydać dana materia nie może być uregulowana
prawem "wyższym" - pm nie może regulować "kto krzykiem lub hałasem"
gdyż to uregulowano w kw.

Wiaderka zabierane przez policje

Cytat:Ja nie Z, a W otoczeniu prawa żyję.
AFAIR z tego samego kc gdzie o zwierzętach i wybitych szybach,
dobrze?



No akurat nie bardzo. Za zwierzę odpowiada osoba go utrzymująca. Za dzieci
odpowiadają zasadniczo same dzieci albo nikt. Tak to głupio skonstruowano.
Oczywiście są odstępstwa od tej zasady przewidziane w prawie, ale
generalna zasada jest taka właśnie.

Cytat:

| To po prostu czyny kryminalne i tyle.
Jak oblewanie widrem brudnej i zimnej wody...



Tak, choć bez wątpienia oblanie wiadrem zimnej wody jest czynem o
mniejszym ciężarze gatunkowym, niż wrzucenie dziewczyny do rzeki.

Cytat:

Że to prawo miejscowe to wiem, jednak jeśli mnie pamięć nie myli
geronty z SN czy innego TK kiedyś orzekli, iż aby takie przepisy
miejscowe można było wydać dana materia nie może być uregulowana
prawem "wyższym" - pm nie może regulować "kto krzykiem lub hałasem"
gdyż to uregulowano w kw.




latania za ludźmi z wiaderkami nie wydaje mi się przekraczać kompetencji.
Zresztą w takim wypadku i nie trzeba się doszukiwać przepisów prawa
miejscowego, bo można wymyślić kilka przepisów co najmniej z kodeksu
wykroczeń.

Radiestezja, rozne moje odczucia i takie tam...


Cytat:Za namowa brata odkrylem u siebie podstawowe zdolnosci radiestezyjne, tzn
potrafie okreslic przebieg siatki ziemskiej portopadlej i skosnej
(rózdzkami
i wahadelkiem), zmierzyc cisnienie krwi wahadelkiem, sprawdzic czy badane
miejsce jest chore czy nie, znalezc rozdzkami(ale to po duzym skupieniu i
nie udaje mi sie regularnie) ukryty przedmiot z ktorym jestem emocjonalnie
zwiazany (obraczke slubna), w sumie tyle.



To bardzo niewiele. Prawdziwemu, rasowemu, radiestecie nie jest wcale
potrzebny teren do badania. Potrafi dokladnie to samo zrobic nad sama mapa.
Struzki namalowanej wody (rzeki) tworza bowiem pod farba pokrywajaca "teren"
na mapie dokladnie takie same cieki i zyly podwodne jak w rzeczywistosci.
Mozna wiec je wykrywac wahadelkiem. Potrenuj wiec nad mapa.

Cytat:Zdaje sie ze podpiwniczenie wchlanialo atmosfere strachu zabijanych



zwierzat

Czy moglbys rozjasnic mi w glowie co to znaczy, ze "podpiwniczenie
wchlanialo atmosfere strachu"? Czy chodzi o to samo zjawisko jakie wystepuje
w starych zamczyskach, w ktorych straszy, przechadza sie jakas biala dama,
gdyz kiedys za zycia popelnila zbrodnie?

Cytat:osobiscie odczuwalem
ze wpatruje sie we mnie ( w mojeplecy) stary mezczyzna. Nic tylko stoi za
mna i patrzy.



O kurcze! Czesto ci sie to zdarza?

Cyprian Korneliusz Peter

Pytanie do profesora Pająka na temat przeciwswiata

Cytat:



Cytat:
| przeciw-ptaki pływają w przeciw-oceanach

  Więcej konsekwencji - w przeciw-oceanach nie da się pływać, bo nie
składają się z wody. :



Ooops - rzeczywiście wpadka.
Wybacz mi, bo jestem bardzo niedoświadczony w analizach przeciwświata :-)
Czyli przeciwptaki pływają w przeciwlądach. Zwierzęta przeciwlądowe
żyją wewnątrz przeciwoceanów a przeciwryby pływają w przeciwpowietrzu
w którym nie da się latać ale można pływać :-) Teraz lepiej? ;-)
Acha, zapomniałem dodać - w przeciwświecie jest noc gdy u nas dzień...

SETI


Cytat:Blad w rozumowaniu.



Niech bedzie blad...

Cytat:Z wyspy X nie widac ogromnego miasta. Miasto jest wyznacznikiem cywilizacji.
Z wyspy X widac jedynie bardzo odlegle inne wyspy a nawet cale kontynenty. I
to duzo kontynentow.



Wciaz nie widze bledu...

Cytat:Jesli jeszcze fale elektromagnetyczne na wyspie X nie zostaly odkryte, to
niestety mieszkancom wyspy X pozostaje tylko obserwacja znakow dymnych.
Co nie jest takie znowu glupie. Dym moze byc ubocznym efektem cywilizacji.
Widziales jakies miasto ktore nie dymi?



Hmmm...ale przeciez naukowcy z wyspy X mowia, ze
nie ma zycia poza wyspa X. Wydaja mi sie troche
naiwni...

Poza tym byl tam gosc, ktory mowil, ze w drucie
cos moze plynac, ale go wysmiali mowiac, ze
"drut to nie rura".

Wyspa X jest wlasnoscia cywilizacji z wyspy Y.

Wszyscy mieszkancy wyspy X maja genetycznie
wylaczony narzad sluchu. W nocy sa skrycie
uprowadzani do badan medycznych.

Byl tam gosc, ktory mowil, ze jak sie uderzy w
wode, to powstaja w powietrzu jakies fale.
Podobno zwierzeta je odbieraja. Najpierw go
wysmiali, bo przeciez widza, ze w powietrzu nic
nie faluje. Jak zaczal robic eksperymenty to
zginal w tajemniczych okolicznosciach.

BARDZO [OT]

Cytat:| Popieram

| Mam podobny wynik
| Na potwierdzenie tego

| W pierwszym zoltym domu mieszka Norweg pija wode, pali Dunhile i ma
| koty.

| Czyz nie tak?

pali Philip Morris'y, pije piwko i hoduje psy :)

Milo mi slyszec ze jestem jednym z tych 2% ludzi na swiecie, ktoorzy to
rozwiazali ;)
Wynika z tego ze zyje tylko 800 000 Polakow, ktorzy potrafili by to
rozwiazac (przy 40mln obywateli)



O tak ?:
                      Dom1      Dom2          Dom3          Dom4      Dom5
Narodowosc  Norweg   Dunczyk      Anglik          Niemiec   Szwed
Kolor             Zolty        Niebieski     Czerwony    Zielony    Bialy
Papierosy       Dunhille    Rothmans    Pall mall       Marlboro Philip
Morris
Napoj            Woda       Herbata       Mleko         Kawa      Piwo
Zwierze          Koty        Konie          Ptaki            Rybki      Psy

Pozdrawiam:
Bartek Kozlowski

BARDZO [OT]

Cytat:

| Popieram
[...]

| Milo mi slyszec ze jestem jednym z tych 2% ludzi na swiecie, ktoorzy to
| rozwiazali ;)
| Wynika z tego ze zyje tylko 800 000 Polakow, ktorzy potrafili by to
| rozwiazac (przy 40mln obywateli)

O tak ?:
                      Dom1      Dom2          Dom3          Dom4      Dom5
Narodowosc  Norweg   Dunczyk      Anglik          Niemiec   Szwed
Kolor             Zolty        Niebieski     Czerwony    Zielony    Bialy
Papierosy       Dunhille    Rothmans    Pall mall       Marlboro Philip
Morris
Napoj            Woda       Herbata       Mleko         Kawa      Piwo
Zwierze          Koty        Konie          Ptaki            Rybki
Psy

Pozdrawiam:
Bartek Kozlowski



Tak, ja 13-letnia gimnazjalistka, po polgodzinnych rozmyslaniach
przychylam sie do tego zdania. Po raz pierwszy milo mi, ze jestem
w mniejszosci.

Pozdrowionka
Alinia

Wycieczka do oliwskiego ZOO

Z twoimi polemicznym zdaniem wynies sie na Kubę !!!
Fidel Casro się ucieszy, ze jesteś jego zdania.
Dlaczego się nie dasz zamknąć do więzienia.
Tak tylko do końca zycia.

Nikt nie oczekuje "Jurasic Park" ale te zwierzeta by musiały tak
żyć, jak by były wolne.

W Bieszczadach n.p. mają zwierzęta szanse sobie zyc, jak chca.
W prawdzie czasami je ktos zastrzeli, ale zawsze ludzie zabjali zwierzeta.
Szkoda ze niejest odwrotnie. Zwierzeta zadko zabijają swoją rase, swoje

Niszczymy to co potrzebujemy, nature, powietrze,  itd.. Wszystko to
argumentujemy z rozwojem, ale nie jest to nic innego jak komertytacje natury i
tego co nasza ziemie wyproduktowała. Myslałes juz o tym, co sie stanie, jak ani
oleju, ani gazu, ani węgla juz nie będzie? Wody już zdisiaj duzo tudzi niema.

Pozdrawiam

Marek

Foczka schrieb:

Cytat:Masz racje... to co, kiedy wracasz do lasu?
Matka natura ma niestety juz coraz mniej do powiedzenia, i dlatego zoo ma
swoja racje bytu... aczkolwiek dopoki oliwski ogrod nie przeksztalci sie w
cos w rodzaju kontrolowanego rezerwatu bez krat ja sie tam nie wybieram...

Foczka



Komentarz do "Sprawy karpia"

Cytat:
Zwróć uwagę, że w wielu przypadkach protestującym właśnie o to chodzi, o
szybkie i możliwe bezbolesne pozbawienie zwierzęcia życia, a nie
przetrzymywanie w odtlenowanej wodzie czy wrzucane żywe do wrzątku.
Zabijanie owadów jest akceptowane, ale wyrywanie nóg muchom już
niespecjalnie, prawda?



No to nie widziałeś chyba co się dzieje na trawlerach i
statkach-przetwórniach....
Co do much i nóżek- zgoda - ale czemu zabijać skoro nie che się ich zjeść?
To wbrew naturze....

Cytat:PS Antropomorfizm to jednak coś innego.



Możliwe, dlatego pisałem o sklerozie. W każdym razie antro-cośtam było.

Komentarz do "Sprawy karpia"

Cytat:
| Zwróć uwagę, że w wielu przypadkach protestującym właśnie o to chodzi, o
| szybkie i możliwe bezbolesne pozbawienie zwierzęcia życia, a nie
| przetrzymywanie w odtlenowanej wodzie [...]
No to nie widziałeś chyba co się dzieje na trawlerach i
statkach-przetwórniach....



naprawde, wskazanie ze gdzies jest gorzej, nie oznacza ze problem nie
istnieje lub jest nieistotny....

poza tym teraz, w czasie akcji "daj karpiowi swiety spokoj", wbrew pozorom
nie zajmujemy sie tylko karpiami. gdybys zapoznal sie dokladniej z
materialami, to zwrocilbys uwage, ze tylko czesc materialow dotyczy karpia.
np.cale ciekawostki w ulotce dla dzieci (czesc z nich byla cytowana w info
prasowym) sa poswiecone ogolnie rybom. zeby ludzie mogli dowiedziec sie ze
ryba to nie takie zimne, nieme i niewarte zainteresowania. zeby
dowiedzielisie, ze ryuba rowniez czuje bol, odczuwa cierpienie. mimo ze dla
nas jest niema i niektorym wydaje sie, ze ryba nic nie czuje.

pat

Karaluchy sa wsrod nas ...!

Cytat:
| Marcin

| PS. ale rodzinka Gekona ktora zyla w terrarium - zyje do dzisiaj
Ile taka jaszczurka kosztuje ? (zakladajac, ze moja babcia lubi jaszczurki
...)



Cena zależy od gatunku. Są gatunki za 20 zł, są i za 120.
Ja jednak nie polecam wykorzystywania tych zwierząt do łapania
karaluchów, gdyż:
1. Gekony są zwierzętami ciepłolubnymi - w pokoju w którym by "mieszkał"  
   musiałoby być ok. 28 stopni.
2. Oprócz jedzenia muszą także pić - gekony (nie wiem czy
   wszystkie) zdobywają wodę w naturalnym środowisku przez zlizywanie jej
   ze skał lub z liści. Da się je co prawda przyzwyczaić do picia z
   jakiegoś naczynia, jednakże musi być ono bardzo płytkie.
   Najchętniej zlizują ją jednak z jakiś przedmiotów.
3. Mając gekona nie możesz jednocześnie stosować środków owadobójczych.
4. Tak jak wszystkie inne zwierzęta muszą załatwiać swoje potrzeby
   (niektóre potrafią robić to w stałym, wybranym przez siebie miejscu).
   W związku z tym dobrze byłoby po nich sprzątać, chyba że nie
   przeszkadzają ci odchody za łóżkiem (również w łóżku), szafą, itp.

lód, pies i strażacy

Załamał się lód pod psem na jeziorku na Gocławiu.
Panowie strażacy przyjechali i stali i stali i stali, dopiero następna
jednostka przyjechała i zadysponowała pontonem.
Nie spieszyli się panowie, to pies, ale mało brakowało, żeby dwie
współwłaścicielki pieska nie wskoczyły na cienki lód.
Panowie pompują ponton, a piesek już co kilka chwil się zanurza, jednak
wypływa.
Dwóch strażaków weszło z pontonem na lód, ale sporo czasu zajęło im dostanie
się do krawędzi, gdzie jeszcze pływał zwierzak, co chwila się zapadali, a
nawet jak byli już na wodzie - pies zaczął od nich uciekać, ale udało się.
Stałem oczywiście w tłumie gapiów... cóż... jestem sensatem, ale pomogłem
wyciągać i zanieść ponton do samochodu. Jeden koleś w międzyczasie przyniósł
z domu jakieś koce czy ręczniki.
Pięknie! Ale naprawdę niewiele brakowało. Ciekawy tylko jestem czy człowiek
utrzymałby przy życiu tak długo jak to zwierzę?

Jose.

lód, pies i strażacy

Pewnego razu Jose powiada:

Cytat:Załamał się lód pod psem na jeziorku na Gocławiu.
[ciach]
Pięknie! Ale naprawdę niewiele brakowało. Ciekawy tylko jestem czy
człowiek utrzymałby przy życiu tak długo jak to zwierzę?



raczej nie. pies ubrania zwykle nie nosi wiec mu woda nie nasiaka,
lodowata w dodatku. ale zbesztac wspolwlascicielki psa i obciazyc je
oplata za wezwanie i akcje strazy wypadaloby. w koncu panowie narazali
(realnie) swoje zdrowie i zycie przez glupote pan jednej z druga.
gratulacje dla strazy, tak czy inaczej.

lód, pies i strażacy

Cytat:
Pewnego razu Jose powiada:
| Załamał się lód pod psem na jeziorku na Gocławiu.
[ciach]
| Pięknie! Ale naprawdę niewiele brakowało. Ciekawy tylko jestem czy
| człowiek utrzymałby przy życiu tak długo jak to zwierzę?
raczej nie. pies ubrania zwykle nie nosi wiec mu woda nie nasiaka,
lodowata w dodatku. ale zbesztac wspolwlascicielki psa i obciazyc je
oplata za wezwanie i akcje strazy wypadaloby. w koncu panowie narazali
(realnie) swoje zdrowie i zycie przez glupote pan jednej z druga.
gratulacje dla strazy, tak czy inaczej.



Proponuje obciazyc kosztami psa. Na pewno nie placi podatkow.

lód, pies i strażacy


Cytat:
współwłaścicielki pieska nie wskoczyły na cienki lód.



No szkoda zeby jeszcze dla psa swoje zycie narazali

Cytat:Dwóch strażaków weszło z pontonem na lód, ale sporo czasu zajęło im
dostanie
się do krawędzi, gdzie jeszcze pływał zwierzak, co chwila się
zapadali, a
nawet jak byli już na wodzie - pies zaczął od nich uciekać, ale udało



się.

Brawo! A kto za to zaplaci? Bo moim zdaniem to powinny panie ktore
wezwaly strazakow do ratowania pieska ktorego nie dopilnowaly.

Cytat:Stałem oczywiście w tłumie gapiów... cóż... jestem sensatem,



Hmmm... a moze by tak uzywac slow ktore sie rozumie? Albo sprawdzic w
slowniku co to slowo znaczy? Sensat=osoba traktujaca wszystko b.
powaznie, a nie szukajaca sensacji!

Cytat:Pięknie! Ale naprawdę niewiele brakowało. Ciekawy tylko jestem czy
człowiek
utrzymałby przy życiu tak długo jak to zwierzę?



Zapewniam Cie ze gdyby to byl czlowiek to by zaryzykowali i nie czekali
na specjalisyczna jednostke.
IMAO zachowali sie profesjonalnie.

Pozdrawiam

herbata - gdzie - dosyc pilne

Cytat:
To prawdopodobne. Pamietaj jednak, ze herbata "zalewajka" ma smak
_zupelnie_ inny, niz porzadnie parzona. Co najwazniejsze, herbaty



"Zalewajki" mnie odrzucają na milę...

Cytat:popularne lepiej smakuja zalewane, a herbaty "dobre" nie sa do kupienia
w normalnym sklepie, bo zalane sa po prostu obrzydliwe.
Prawdziwy tajwanski oolong zalany wrzatkiem w szklance smakuje
jak sloma/siki/... (nie probowalem ani slomy, ani sikow :-)) ),
a zaparzony dobrze pobudza pozytywnie organizm i smak.



ATSD to człowiek potrafi sobie skomplikować najprostsze czynności
(picie/jedzenie). Przecież w zasadzie do picia wystarczyła by
zwykła woda. A zamiast takich np. kanapek wystarczyło by zjeść
osobno poszczególne składowe. Oczywiście z punktu widzenia
odżywienia organizmu.

Słyszałem kiedyś takie powiedzonko:

"Zwierzęta jedzą, żeby żyć.
 Człowiek żyje, żeby jeść."

Cytat:Z kolei n.p. Lipton jest niezly zalewany, a parzony porzadnie
pobudza zwrotnie :-).



Torebkowy ? Z torebkowych zalewajek stosunkowo najlepiej mi
smakowały (aromatyzowane niestety) herbaty Pickwick....

Teoria impaktu


Cytat:Covey i
in. (1994) policzyli, że po po 10 dniach po uderzeniu temp. spadła do 0
stopni C i pozostała na tym poziomie przez rok mimo, że po ok. 6 miesiącach
pył opadł.



Jedno pytanko.
Jaka temperatura ?
Srednia globalna ? Na Jukatanie ? W Nowym Jorku ?

Cytat:Przyczyną tego przedłużonego ochłodzenia są oceany. Woda nagrzewa
się znacznie dłużej od skał, a oceany stanowią większą część pow. Ziemi.
Opóźnienie w powrocie do poprzednich temperatur zostało oszacowane na 10 do
100 lat. Niektórzy uważają (Toon i in., 1994), że po 10 latach temp.
powróciła do normy. Czyli 5 lat, 10 lat a może jeszcze dłużej...



Ciekawe, ze nie ma swiadectw kopalnych masowego wymiarania innych gatunkow
zwierzat oprocz rozpowszechnionych dinozaurow, choc np. zolwie podowczas zyly
i byly w duzej mierze uzaleznione od warunkow panujacych w oceanie ...

(STS)

PILNE: Kontakt dziecka z podejrzanym zwierzeciem - Jez. JAKIE KONSEKWENCJE?

Kiedys zacialem sie nozem w kolano przy sciaganiu skory z padlego lisa. Lis byl ewidentnie
wsciekly - tak wynikalo z badania w instytucie wet w Lublinie. Sanepid narobil alarmu a pani
ordynator na zakaznym i tak mnie nie zaszczepila. Normalny zdrowy organizm razi sobie z  niewielka
iloscia wirusow wscieklizny. Musi byc ukaszenie przez zwierze wieksze od szczura z rana szarpana i
kontaktem ze slina chorego zwerzecia.
Nie szczepi sie osob pogryzionych przez myszy, chomiki itd - za malo zarazkow sie dostaje zeby
wywolac chorobe.
Nie zaszczepili i zyje.
Tych panicznie sie bojacych ..szczepia sama woda fizjologiczna ;)))
PK

rajd extremalny w lesie !!!!

mam sprawe...

jestem oburzony, przerazony i zaszokowany!

dwa dni temu widzialem na TVN_Moto reportaz z rajdu extremalnego... nie
widzialem go w calosci wiec nie wiem gdzie byl urzadzany...
widzialem piekny bukowy las - teren przypominajacy jure krakowsko-
czestochowska....
i w tym wszystkim jezdzily ciezkie terenowki... nawet nie po drogach tylko
bezposrednio w dzikim terenie
procz tego, widzialem jazde korytem strumienia..... oraz jade po terenie
podmoklym... (w ramach tego samego rajdu) w jednym i drugim przypadku
przypominalo to gleboka orke albo niwelacje terenu buldozerami.......

DRAMAT!!!!

ponadto ... jeden z uczestnikow przed kamera bardzo sobie chwalil rajd "bo w
Danii jazda po lesie jest zabroniona - mozna jezdzic tylko po poligonach...a
w Polsce sie jezdzi w terenie dzikim"

DRAMAT
Po pierwsze primo... niszczona jest naturalna rzezba terenu!
po drugie primo...zanieczyszczana jest gleba i woda!
po trzecie... niszczone sa siedliska roslin i zwierzat...naruszane ekosystemy
(potok, bagno, etc)
i jeszcze .. ploszone sa zwierzeta

jak zycie znam .. to jakis "genialny" nadlesiczy musial sie zgodzic na to co
sie stalo...

czy ludzie juz nie mysla?
czy pieniadze za zorganizowanie imprezy sa najwazniejsze?
a moze w gre weszla lapowka?
a moze przesadzam........... ?

krzem

PS: moj siedmioletni syn tez byl oburzony ...sam z siebie ...nawet dla niego
bylo to glupota i niepotrzebnym niszczeniem przyrody...!

PPS: powtorze ten temat jeszcze na "biologii" i dam odnosnik do "lesnictwa"

Antyklerykalne graffiti we Włoszech


Cytat:Jezus, Maria!
Gość, który opowiada o brzuchatych dziewicach, rogatych
diabełkach i ludziach chodzących po wodzie, nie ma powodu,
aby kłamać!?



Te bajeczki opowiada klecha w Klerykowie albo katechetka
na lekcji religii - oboje - aby dostać kasę. Mr Papa jest
(myślę) na wyższym poziomie.
Pytanie, czy jest naprawdę wierzący czy tylko wyrachowany;
taka dyskusja już tu chyba była?

Cytat:Toć to zawodowy oszust stojący na czele organizacji.
której najbardziej jaskrawym wyróżnikiem jest skurwiała przeszłość...
W tej organizacji prawda nie liczy się juz od jakichś 1700 lat.



A która z religii jest inna? Ba, religii, polityki też,
staniu u żłoba rodzi chęci na lepsze żarcie.
Może Jacek Kuroń był wyjątkiem, a ze światopoglądów - buddyzm,
ale to raczej filozofia niż religia.

Cytat:| Za człowieczeństwo,

To ja posłucham, gdzie i kiedy okazał to "człowieczeństwo".
Niedawno na psr usłyszałem, że wyróżnikami człowieczeństwa,
są codzienne modlitwy i głębokie uczucie, jakim darzy się swoich
rodziców. Dlatego w tym kontekście, może i masz rację



O codziennych modlitwach nie pomyślałem :)
Wyróżnikiem człowieczeństwa jest dla mnie próba dialogu
z myślącymi inaczej. W tym sensie delfin jest dla mnie
bardziej ludzki niż faszysta czy satanista.
Czarne msze i znak 666 mierzi mnie podobnie jak Hakenkreutz
(celowo nie piszę "swastyka") i podobnie jak krzyże w szkole,
która powinna być świecka. Wyróżnikiem człowieczeństwa jest
próba opanowania agresji i nienawiści. Z punktu widzenia
zwierzęcia agresja jest niezbędna aby przeżyć, nienawiść
w ludzkim sensie prawdopodobnie nie istnieje.

Cytat:| wędrówki,

Lubiłeś go za wędrówki równie mocno jak wędrowniczych żydów podczas ich
exodusu z Egiptu, czy tych drugich trochę mniej i dlaczego? I czy równie
mocnym uczuciem pałasz do bocianów, też wędrowniczków przecież...
Już nie wspominam o kontynentach...



Kontynenty, żydów i bociany lubię :) Choć Izraelitów coraz mniej
za ich chęć zemsty za Holocaust i chęć życia w gettcie -
- bo jak nazwać odgradzanie się murem od Palestyńczyków?
Tutaj stosuje się właśnie opisany wyżej wyróżnik człowieczeństwa.

Cytat:| ale nie za poglądy w sprawie aborcji.
| Przynajmniej był na tyle inteligentny,

...wyrachowany



Wyrachowanie też wymaga inteligencji.
Na pewno wolałbym JP2 w roli naszego Ministra Nieedukacji.

Antek

Puszcza znika


Cytat:"Kiedyś szedł osocznik swym obrębem, bacznie się przyglądał i
nasłuchiwał, czy przypadkiem jakiś złodziej drzew nie ścina, albo
kłusownik nie dybie na życie leśnej zwierzyny. Przecież Puszcza to dobra
stołowe inaczej mówiąc własność samego króla polskiego i wielkiego
księcia litewskiego - strzec jej trzeba jak źrenicy oka!..."



Król Polski mowisz... czyli ty powaznie piszesz o stosowaniu
sredniowiecznych standardow gospodarowania przyrodą w dzisiejszych czasach?

No to idźmy dalej. A raczej zatrzymajmy się, bo postępu tu szkoda się
dopatrywać:

- wyrzuć APAP, paracetamol i inne. Pamiętaj, że skuteczną metodą
pozbycia się bólu głowy jest nawiercenie otworu w czaszce w miejscu i
posolenie odsłoniętego mózgu

- wyrzuć bandaż plastry i inne - najskuteczniejszą metodą pozbycia się
ran jest odcięcie zranionej kończyny

- zarzućmy pomysł więziennictwa, kaara za zbrodnię powinna byc doraźna,
względnie krótkotrwała, ale skuteczna. Przykładowo za laĂźowkarstwo
proponuję: wrzucić węże do garńca. garnec połączyć rurą z odbytem
skazanego. Garniec podgrzać. Po kilku dniach powinniśmy ujrzeć pierwsze
węże wygryzające się z ciała skazańca

- wyrzuć mydło szampon i inne kosmetyki (nie tylko te testowane na
zwierzętach), wszak jak wielu już udowodniło kontakt z wodą jest bardzo
szkodliwy

I mógłbym tak jeszcze długo, ale po co? Nawet jak Ci napiszę jak krowie
na rowie, że zieloni to debile nieprzystosowani do życia w dzisiejszych
czasach i chcący te nieprzystosowanie narzucić innym, nie zrozumiesz.

Ze staropolskim pozdrowieniem: idź nasłuchiwał czy ci drewna nie kradną.
Zima za pasem.

Cytat:}



wiersze na vege.pl

Duch i Ciało

I.
Czasem mnie moc ogarnia, współczucie bez granic
Wobec wszystkich istot - jak płomienna góra
I świat chcę ratować, i wiem, że Jest ze mną

I patrzę na ciało siedzące przy drewnianym stole
W filiżance kawy tysiąc zmarłych stworzeń
Tysiąc żywych kwiatów zdeptałem na łące
Więc z Nim być nie mogę - kroki odchodzące
Słyszę jak stukanie gasnącego serca

Wołam więc: Gdzieżeś? Gdzieżeś?
Echo odpowiada:

"Szukaj gdzie szukałeś, teraz Jest Właśnie Tutaj
Duch jawi się ciałem - więc Go w ciele szukaj "

Moc wszechpotężna i niezrozumiała
Przed każdą formą padam na kolana
Przed liściem trawy jak i przed człowiekiem
Przed wszelkim życiem klękam z uniżeniem.

II.
Nie bój się swej świetności, swego uniesienia
Duch z dna uwolniony - gaz lżejszy od wody
Wznosi się ku górze, dąży ku powierzchni.
Bądź bańką powietrza, stawaj się wciąż lepsza
Jak Chrystus, Budda, Ghandi - stań się doskonała
Tu i właśnie teraz wyzwól w sobie Boga.

A czym jest ta Wolność, jak nie Miłosierdziem?

Śniłem o bezradności, rozpaczy zwierzęcia
Z głową spiętą obręczą - imadłem nauki
Budzę się w ludzkim ciele - wolnym i potężnym
Mając moc tak wielką w porównaniu z nimi
Będąc tak bezpieczny w cieple swego domu
Jakże miałbym nie dbać - Sobie w nich nie pomóc?

III.
Między nasieniem startym w proch
W czeluść bezdenną, w pustkę głodu
A w ciepłej ziemi zanurzonym
Pędem soczystych, żywych liści -
Akt naszej woli

Ze snu, z cichego kołysania
Pragnieniem wciąż niewyrażonym
W spiętrzone wody oceanu
Nad usta szukające tchu -
Nad wolę aktu

Między błękitem a Błękitem
Ta miłość ziemska i Niebieska
Pomiędzy wodą a Powietrzem
Cieńsza od ucha igielnego
Kładzie się kreska

Rebelia again

Cytat:
| Codziennie jedzenie dla mającej ogromny apetyt
| świni kosztuje 20 zł. Rebelia waży już 100 kilogramów i cały czas
| rośnie.

 Moment, moment. Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa dla żołnierza czy
więźnia (średnia waga pewnie ok. 80kg)? AFAIK grubo poniżej 10zł. Jakby
rolnik dawał świni żreć za 20zł dziennie, to świń też w Polsce by nie
było. Więc czy z tą świnią nie przesadzają?




Cytat:Dziekuje bardzo [...]
Niemniej mam kilka pytan.

Po pierwsze, jaki jest dzienny koszt utrzymania rebelii.



Granulat dla świń (0,9 zł/kg)    =    2 kg
Otręby pszenne (0,4 zł/kg)        =    1 kg
Chlebmoczony (0,8 zł/kg)        =    1 kg
+ woda i koszty opieki weterynaryjnej i hodowlanej ok. 4,00 zł/dziennie

Cytat:Jak bedzie wygladalo jej zycie, gdzie bedzie mieszkac? Bo chyba
nie w dziecincu zwierzecym. Czy bedzie miala zapewnione towarzystwo
innych swin? czy beda nalezaly one do jej gatunku?



Nie będziemy jej łączyć, gdyż nie planujemy rozwijania hodowli świń
domowych.

Cytat:Czemu prosicie o datki, skoro ogrod otrzymuje pieniadze (na to pytanie
raczej znam odpowiedz, nie trudno sie domyslic, ale chcialabym
umiescic wasza oficjalna).



Nasza statutowa działalność polega na chowie i hodowli zwierząt dzikich
(nieudomowionych). Dotacja ze strony miasta nie dotyczy zwierząt domowych.

Cytat:Wiem tez, ze niektore sposrod tych osob - choc nie do konca sa
przekonane co do samej idei zoo - wplacilo juz pieniadze.



Dotychczas nie mamy z banku żadnego potwierdzenia w tej sprawie.

Pozdrowienia
ZOO Wrocław

ciekawe, czy to ostatnie oznacza ze NIKT nie wplacil pieniedzy?

ja z pewnoscia nie. moje poglady sa takie, ze informacje o tym, ze zbieraja
pieniadze moge oczywiscie przekazac. ale sama raz, ze mam lepsze cele, na
ktore wole przeznaczyc pieniadze. po drugie oni przyjeli rebelie od
schroniska. schronisko przekazalo im ja dlatego, ze nie chcieli jej oddawac
do rzezni. chcieli, zeby dozyla tyle, ile ma przeznaczone. jesli zoo ja
przyjelo, to chyba oznacza ze swiadomie podjeli sie opieki nad nia do konca
jej zycia, a nie dopoki nie urosnie ponad 100kg.

acha, i jak widac jedzenie dla rebelii wcale nie kosztuje 20zl/dzien.

pat

Moje domowe zwierze

Cytat:

Moje domowe zwierzę

Drodzy moi, od dawna chciałam Wam powiedzieć,

że gdy tak sobie leżę i myślę,
a potem dla odmiany myślę i leżę,
to się w rozumie biję z pewnym genialnym pomysłem:
w mieszkaniu tak dużym jak moje potrzebne jest duże zwierzę!

I widzę obrazek taki - jak marzyć to marzyć - że najlepszy byłby, co
tam,
żywy, ciepły, autentyczny, prosto z Nilu hipopotam.
Bo taki hipcio, moi mili, co ma z półtorej tony wagi,
posiada tylko zalety i to bez żadnej blagi.

Po pierwsze mieszka w wannie i cieszy się z prysznica,
po drugie ma otwarte, serdeczne, różowe lica,
po trzecie ma apetyt jak żadna inna istota
i buzię na wszystko rozwartą jak wielkie przepastne wrota.

Co bym nie miała w lodówce, a mam góry jedzenia,
mój drogi hipopotam w tłuszcz na sobie zamienia.
Daję mu grubą bułę, z masłem, serem, trzy jajka,
dla niego to pryszcz, przekąska, po prostu betka, bajka.

Dla mnie byłaby klęska, rozpacz, gwałcona dieta,
w zwierciadłach nie ja jedna lecz w dwójnasób Elżbieta...
Inaczej na to patrzy mój drogi zwierz domowy,
je i je, i je i je, i je i je, i ani jedną kalorią nie trapi sobie
głowy.

I tak razem żyjemy w symbiozie doskonałej,
ja coraz cieńsza i cieńsza, za to mój hipek wygląda co raz to okazalej,
i tylko jeden problem mamy tutaj we dwoje:
w wannę musiałam zamienić wszystkie swoje pokoje.

*

*kama* ;)

O RAJU KAMA!SKĄD JA CI WEZMĘ HIPOPOTAMA?
  Możesz mi wierzyć albo nie wierzyć



     za pokój wanien CI się należy
       hipotek mały w sam raz
         dla ciebie.
    TY i hipotek,wanna i woda.
      Mnie miejsca brakło
       ah szkoda, szkoda!

Cytat:


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl

Swiateczny dialog.rysiekz

Cytat:

|        Swiateczny dialog
| Dlaczego w dniu wesolych swiat
| Smutne mysli mnie nachodza
| Wcisniety w pokoju ciemny kat
| Prowadze Boze dialog z toba
| Dokad zaprowadziles Panie mnie
| Przede mna cien czarnego krzyza
| Czym zasluzylem sobie ze
| Obojetnoscia swoja mnie ponizasz
| Na ugaszenie pragnienia podajesz mi
| Gabke zanurzona w otchlani winy
| Ojcowska reka karzesz bolesnie mnie
| Za wymyslone grzeszne czyny
| Prosze nie zrozum mnie Panie zle
| Pracowicie grzechy ludzkie sumujac
| Sprawca mojej Golgoty jestes Ty
| Niecierpliwie jak kazdy ojciec
| Brakiem czasu oczekiwanie kwitujac
|              rysiekz

hmmmmmmmm
czesc rysiekz ;)

przypomniało mi się, że ma coś starego, coś co tu podpasuje (chyba)

* * *
Oto ja! człowiek
człowiek z naturą zwierzęcia
z natura zwierzęcia? więc zwierze
potrzebuję wody i słońca jak roślina
jak roślina? więc roślina
ktoś mnie pchnął, lecę jak pył
jak pył? więc jestem pyłem
a cóż może znaczyć pył?
Ach! Boże spraw bym kimś był

                       Twój pył

                              xx-xx-1991 rok

pozdrawiam jazzus



Pozdrawiam juz troche po swietach ale tez sprobuje cos dopasowac .

Dlaczego mnie Boze karzesz za chec do zycia?
Za chec do milosci
Za chec do radosci
Dlaczego mnie Boze karzesz
Za to co mi dales
A potem tak brutalnie ode mnie zabrales?

                                          23.03.93

aport


Cytat:------------------
dzięki za szczerość
ja sie z kolei przyznam, że ze wszystkich kobiet na php
najbardziej pokochałem hrabinię - jaka szkoda że była tak krótko
i w końcu okazała się chłopem ;-((((



To masz to samo co ja!
Ale, że Hrabina nie jest facetem - to się grubo mylisz!
To tylko facet, niejaki Lopez de Vega zasiał Ją w biodrach Pehape
by sam kiedyś zostać moim teściem.

Pozdrawiam
niutoN

    o hrabino Hrabino, paluszkiem wstukana
    kiedy nocą majową! klawiaturę białą
    tatuś Twój czarujący zatknął na kolana
    by mu się żyło lepiej. to znaczy pisało.

    tak to z tego pisania, z mozołu twórczego
    postać cudną Twą ujął, zamknął w liter rzeźbie
     za co go dziś Szanuję, a córeczką Jego
    odtąd ciepłe wieczory marzeniami rzeźwię

    bo jest ci Ona rzeką, do której zwierzęta
    przybiegają zmęczone by pochylić głowy
    cudna! blaskiem mieniąca! i nikt nie pamięta
    że krokodyl zbój wredny - łeb urwać gotowy!

    bo jest ci Ona ptakiem, co przez przestrzeń żywo
    spada w dół ku łąkom, wołającym drzewom.
    i czy to tak znów ważne, że właśnie paliwo
    skończyło mu się nagle, by aż krzyczeć z tego???

    o hrabino Hrabino, badźże mi łaskawą!
    nie obchodzi mnie wcale co robi krokodyl
    ani srebrny samolot lecący ku trawom:

    tylko Ty - tam na łące, wchodząca do wody!

Święta

W niewymiernej myśli skali, obok tego co tak blisko,
Bóg prastary z wolnych marzeń, nam wymyślił rzeczywistość

Jakości się posplatały, i oto jest bytu mozaika
Nie wie ludzki rozum mały, czy od kury czy od jajka

Wisi sobie wszechświat młody, co się składa z trzech wymiarów
Środkiem płyną czasu wody, boki stoją jak toń stawu

Abyś miał ogłosić komu, że to wszystko przez przypadek
Płótnem tego malowidła, jaźń pierwotana - bytu świadek

W formy różne posplatana, w skale różne nastrojona
Czsem jaźnią jest barana, czasem jaźnią jest Platona

Ból jej jednym końcem grozi, drugim kusi ją nirwana
Kij z marchewką ją musztrują bo daleko jej do Pana

Tak w okowach praw bezprawnych, raz po raz łbem walisz w ścianę
Tam gdzie bytu nurt jest wartki, płynąć Ci nie było ci dane

W ślepym kręcisz się zaułku, ciągle braknie ci swobody
Choć utknąłeś gdzieś w sitowiu, płynąć chcesz na pełne wody

Masz zrozumieć że ci wolno, masz zrozumieć że masz prawo
miłość, rozum to jest jedno, gdy zawładniesz szerszą skalą

Ból jest ceną twej wolności, nie trwaj w strachu więc przed bólem
Śmierć ze swioch powinności, ma rozliczyć się przed Królem

Gdy ją wyzwiesz w Jego imnię, wnet pokłoni ci się nisko
Za kark chwyć ją jak gadzinę, zmartwychwstania dzień już blisko

Większe marchwi są nagrody i straszniejsze kija rzeczy
Więc poznajcie o narody, swą tożsamość - dar człowieczy

Byś nowinę dobrą pojął, On narodził się w stajence
Dał ci przykład swym życiem: w wierze siły jest najwięcej!

Przeto plują Nań zawzięcie, ci plugawcy od przemocy,
Wiedzą że zwierzęcia prymat, wobec Niego nie ma mocy,

Odrzuć kłamstwa ich nietrwałe, abyś nie trwał w uległości
Wielkie oczy strachu małe, wobec ludzkiej są boskości

Gdy gwiazdy wyglądasz tej nocy, i opłatkiem się dzielisz z rodziną
pamiętaj że w ludzkiej jest mocy, by bestię zmóc i nie zginąć

Na pełne wody czas płynąć, TAM gdzie czeka pełnia istnienia
TAM ja, ty, On to jedno, TAM, ideał dostąpi spełnienia...

Arlekin

Cytat:Arlekin

Nosisz w sobie szczęścia ciepło: życia treść.
Szukasz prawdy, chociaż często kłamiesz.
Idziesz na dno lub żeglujesz Morzem Łez,
z czarną flagą na rozpaczy piedestale.

W środku lasu szukasz światła, tłumiąc strach,
dajesz rękę człowiekowi, karmisz zwierzę.
W lustrze wody ciągle sprawdzasz swoją twarz.
Patrzysz w niebo - gwiazda czeka na spojrzenie.

Masz przyjaciół Arlekinie - choćby mnie.
Zrzuć tę maskę, przybliż twarz do słońca.
Ciesz się ciepłem - bo nadejdzie taki dzień,
że nie będzie już początku ani końca.

Hypnos



Witaj!
Mam nadzieję, że nie pogniewasz się jeżeli odpowiem wierszem z zapożyczonym
od Ciebie tytułem? :-) Jesteś na forum jak przypuszczam od niedawna, dlatego
nie załamuj się. Jeśli pisanie wierszy sprawia Ci pewną przyjemność to pisz
i dziel się ich treścią z nami.
Serdecznie pozdrawiam!
Andrzej

Arlekin.

Opuszkami palców oglądał świat
droczył się z nim, żartował.
Dawno już wytarł z twarzy łzy
krzyk zmienił w ciepłe słowa.

Czas leczy rany powiedział ktoś
- czy prawdę mówił na pewno?
Gdzieś w środku było jednak to coś
co kryło wciąż nutę rzewną.

Tych mnóstwo pytań w każdą noc
co się cisnęły do głowy.
Boże spraw cud, okaż swą moc
oddać był duszę gotowy.

Następny dzień - maskę na twarz
naciągał biedak z uporem.
I dalej wciąż ten spektakl grał
Arlekin z wisielczym humorem

Aż którejś nocy nie wiedząc jak
spostrzegł światełko w tunelu.
Odrzucił laskę i tak jak stał
ruszył w pośpiechu do celu .

2004-11-11

ukryte talenty

od jakiegoś czasu pojawiaja sie na grupie rozne chomorzaste dziela, ktorych
autorami sa grupowicze.

Małopolskiej Gazety Studenckiej. Zamieszczam go ponizej - prosze o
konstruktywna krytykę (tylko zostawcie na mnie chociaż choć jedna suchą
nitke)

"Jak wygląda życie studenta mieszkajacego poza domem, a zwłaszcza różne
problemy z żywieniem się we własnym zakresie, gdy o ciepłych obiadkach u
mamusi można zapomnieć nie trzeba mówić nikomu. Aby pomóc trochę studentom w
ich problemach z gotowaniem poczynajac od bierzącego numeru będziemy
zamieszczać różne porady i przepisy kulinarne. (Redaktor działu nie bierze
odpowiedzialności za skutki praktycznego wykorzystania zawartych poniżej
porad).

Żelazna racja:
- 1 zupka chńska (ewentualnie wietnamska)
- woda

Makaron wyciagamy z opakowania i przekładamy na talerz, ewentualnie w akcie
desperacji zjadamy na surowo. Dla osób charakteryzujacych się silną psychiką
polecamy zalać zawartość opakowania goracą wodą, a następnie dosypanie tzw.
"przypraw" zawierajacych wiele bardzo potrzebnych dla organizmu każdego
młodego człowieka związków chemicznych - m.in. glutaminian sodu, substancje
konserwujacą E-330, itp.
W między czasie, zanim nasza potrawa będzie zdatna do spożycia, polecamy
przeczytanie wszelkich możliwych napisów na opakowaniu zupki - może nam to
czasami uratować życie - może się okazać, że zupka nie została wyprodukowana
w Wietnamie, ale np. we Francji, oraz że zawiera niewielki dodatek
popularnej ostatnio żelatyny wołowej lub też wywar z równie zdrowego mięsa
wieprzowego.
Gdy uda się nam dotrwać do momentu gdy zupka  będzie gotowa proponujemy
jeszcze w odruchu sympatii dla naszych czworonożnych przyjaciół podzielić
się tym przysmakiem z nimi - tylko prosze uważać, aby obrońcy zwierząt nie
oskarżyli Was o znęcanie sie nad nimi.
Życzymy smacznego. "

Pomocy!

Użytkownik "Jan 'YasQ' Czapracki"

Cytat:My wszyscy również cieszymy się Twoim szczęściem, ale wysłałaś 3 posty bez
taxa, a to niezgodne z netykietą. :-/



No racja, zapomnialam :) A zatem zaległy tax:

1.  Idzie Turysta noca przez gory, patrzy a tu samotna chatka - bacowka.
Wchodzi do chaty i rozglada sie zdziwiony. Baca i zona Bacy leza nieruchomo
w lozku z otwartymi oczami, swiatla pozapalane, w domu cisza grobowa. Facet
sie troche wystraszyl, ale zaraz pomyslal, ze skoro bacowie nie zyja mozna
cos ukrasc z domku. No wiec zwinal magnetowid i ruszyl z nim na szlak. Po
chwili przypomnial sobie, ze widzial tez fajny telewizor i wrocil po tenze.
Bacowie dalej lezeli bez reakcji.

Uciekajac z TV i VCR pomyslal, ze ta Bacowa to calkiem spoko babka i mozna
by ja jeszcze....
Wrocil wiec do domku, zrobil swoje i poszedl w dluga. Po chwili Bacowa
odzywa sie do Bacy:
- Te, Joziek, to ze lon ukrod wideo to nic, to ze ukrod telewizor to nic,
ale ze mie wyobracol, a ty nic to juz sa szczyty !
A Baca na to:
- Ha ha, pierwso sie lodezwala ! Gasi swiatlo !

2. Przechodzi mrówka pod jabłonią, gdy nagle spada na nią jabłko. Po chwili
wygrzebuje się spod niego:
- Niech to szlag, w samo oko...

3.  Blondynka rozpoczela prace jako szkolny psycholog. Zaraz pierwszego dnia
zauwazyla chlopca, który nie biegal po boisku razem z innymi chlopcami tylko
stal samotnie. Podeszla do niego i pyta:

- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chlopcami?
- Bo jestem bramkarzem.

Tax właściwy:

Kowalski budzi się rano na wielkim kacu. Pamięta tylko, ze poprzedniego dnia
byla impreza u szefa. Wola zonę:
- Kochanie, co się wczoraj stalo?
- Jak zwykle schlales się i wyglupiles przed szefem.
- Olac szefa...
- Wlasnie to zrobiles na imprezie, więc wyrzucil cię z pracy.
- Pieprzyc go...
- To ja zrobilam pól godziny pózniej, więc odzyskales posadę.

No i jeszcze odsetki za zwłoke :-)

Dwóch meneli obciąga sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki
samochód z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie
niegazowaną wodę i zaczyną ją sobie popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - Piją wodę!
- No - mówi drugi - Jak zwierzęta...

Jeśli było to wybaczcie :-)

Magda

uciążliwy zakład produkcyjny na sąsiedniej działce

Witam.
Mam problem natury chyba bardziej prawniczej niż budowlanej, ale licząc na
doświadczenia Grupowiczów postanowiłem przedstawić go na łamach tej grupy.
Do rzeczy - w ubiegłym roku nabyłem dużą działkę, uzyskałem pozwolenie na
budowę i w tym roku rozpocząłem realizację inwestycji. Kilka dni temu
dowiedziałem się, że sąsiad, który ma działkę przyległą do mojej i nosi się
z zamiarem jej sprzedaży otrzymał ofertę jej kupna z przeznaczeniem na
zakład produkcyjny - kostka brukowa i bloczki betonowe.
Moje pytanie brzmi - jakie przepisy regulują sprawę budowy takiego zakładu w
bezpośrednim sąsiedztwie przyszłego budynku mieszkalnego, w którym przy
takim zakładzie przecież nie da się mieszkać.
Po drugie - obie działki przylegają bezpośrednio do ściany lasu, w którym
żyje wiele gatunków zwierząt (sam widziałem wielokrotnie) - czy lokalizacja
takiego zakładu jest dopuszczalna w tym miejscu?
Dodam, że obie działki są tzw.widokowe ( przy dobrej widoczności ok. 30 km),
znajdują się w odległości 13 km na południe od Rzeszowa - może ktoś
zechciałby kupić tą drugą i zamiast uciążliwej "betoniarni" wybudować
normalny dom mieszkalny w fantastycznym, zacisznym miejscu z dość dobrym
dojazdem ( w niedalekiej przyszłości dojazd będzie bardzo dobry).
Wokół łąki, las cisza. A, najważniejsze - koszt działki : całość 66 a -
30.000 zł, część (od drogi, ale za to nie przylegająca do ściany lasu ) 30
a - 18.000 zł. Myślę, że dałoby się coś jeszcze utargować.
Woda - należy kopać studnie - kopałem i jest , energia elaktryczna - w
granicy działki będzie za jakieś 3 miesiące (ja doprowadzam do siebie i w/g.
planu będzie złącze ZK), najważniejsze dla internautów - niestety - nie ma
telefonów!!!). Sam, choć uzależniony od dostępu do internetu w tamtym
miejscu nie odczuwam jego braku.
Proszę o wszelkie informacje, jak zablokować widmo budowy takiego zakładu.
Może ktoś zechciałby obejrzeć to miejsce i zdecydowałby się na kupno - służę
pomocą.

Pozdrawiam wszystkich, Robert

Wegetarianie kontra DO

Cytat:Wczoraj przegladajac posty na grupie trafilem taka wypowiedz "zosia.p":



Twoja corka musi byc poczatkujaca wegetarianka :)
Jakbys przejrzal tez posty na "wegetarinizmie" wiedzialbys ze w ogole
srednio przejmuje sie zarciem.
Nie jem produktow odzwierzecych z przyczyn etycznych, nie zdrowotnych, czy
zywieniowych. Z tych wzgledow unikam produktow przetworzonych i sztucznych:
slodzikow, veget, kostek smakowych, sokow w kartonie etc. Jem bardzo prosto
i skromnie, czyli nie poswiecam temu ani zbyt wiele czasu, ani uwagi. Majac
za soba 21 lat zycia bez miesa i kilka miesiecy zycia bez nabialu moge chyba
powiedzic ze jakies doswiadczenie mam.

Jesli bede potrzebowala uzyc masla czy jajek, to uzyje - ale takich od
sasiada, a nie z fermy. Wokol mojej miejscowosci jest kilka ferm drobiu i
jak sie naslucham o tym co sie z tymi kurami wyrabia, to odechciewa sie
jajek. Wszystkie "szczepienia", odkazania, odwszania. Ilosc chemii, ktora sa
faszerowane kury od urodzenia, przeraza mnie.

Mam 42 lata, czyli znacznie obnizone zapotrzebowanie zarowno na bialko, jak
i kalorie.
Jem to na co mam ochote, najczesciej na surowo, jakas gotowana kasza, jakas
surowka, owoce, czasem kotlety sojowe czy smazone warzywa.
Jak zapomne zrobic zakupy, to nazrywam jablek, schrupie troche siemienia czy
slonecznika. I tez jest dobrze. Pije wode.
Wyniki mam dobre, nie choruje.

Piszac na tym forum sprobowalam cos zrozumiec, ale mi sie nie udalo. Bo
stosunek wegetarian do swojej diety wynika z przyczyn pozadietycznych: z
niecheci do zabijania zwierzat.
A z czego wynika taki zaangazowany stosunek zwolennikow DO. Przeciez to
tylko zarcie. Czemu tak bardzo ekscytuja sie swoja dieta? Skad ta zarliwosc
i wieczne przekonywanie innych?

Jesli wegetarianin przeonuje cie do swojej diety, to najczesciej nie ze
wzgledu na jej wartosc dietetyczna, tylko wlasnie ze wzgledu na los
zwierzat. A optymalni?
WHY?

zosia

:-)


Cytat:Nie, pomyślałem - zrobię to sam. Pożre mnie, będę leczył tężca, ale
podam mu sam...



Chylę czoła bo u mnie pewnie zwyciężyłby pragmatyzm i użył bym
kija (do podsunięcia miski oczywiście). Przynajmniej za pierwszym
razem.

Cytat:I co? Myślę - zeżre mnie w całości, a kości zostawi na potem...
A tu nic! Rzucał się nadal, ale to z braku niezdecydowania - czy
chłeptać wodę, czy lizać moją twarz.



Zauważyłem, że tu gdzie spędzam wakacje (Gorce) szczekanie psa
niekoniecznie jest przejawem agresji. Ot, dzisiaj - musiałem
przejść obok takiego. Nie był uwiązany, a droga którą szedłem
przebiagała obok jego zagrody. Szczekał, szczekał, a jak się
już zbliżyłem (starając się nie patrzeć mu w oczy), to tylko
mruknął sobie i ząjął sie czyms innym. Jest jakaś analogia między
tym zachowaniem, a charakterem ludzi tu żyjących, którzy na codzień
odnoszą się do siebie nawzajem bez porównania łagodniej, niż
mieszkańcy miast.

Cytat:Żal mi było go opuszczać. Jego właściciel miał go głęboko w dupie,
potrzebował jedynie jego ujadań.
a$ go po latach. Za tego psa. I za coś jeszcze... za co właściwie
powinienem potraktować go okrutniej niż on swego psa...



A ja nie potrafię jednoznacznie ocenić stosunku do zwierząt
moich gorczańskich znajomych. Z jednej strony nie ma okrucieństwa,
bicia czy przetrzymywania w złych warunkach. Psy łańcuchowe bywają
odwiązywane, zabierane w pole. Dzieci się z nimi bawią. Mają co jeść.
W przypadku srogiej zimy są przenoszone do pomieszczeń gospodarczych.

Z drugiej strony - odebranie życia zwierzęciu  nie stanowi tu problemu.
Czy to młody kotek dla którego "nie ma miejsca" w gospodarstwie,
czy jelonek zabrany z lasu i odkarmiony mlekiem z butelki. Niby się
nie przyznają, ale ja swoje wiem, zbyt wiele zwierząt znika tu w
tajemniczych okolicznościach. I to stanowi pewną skazę na moim
stosunku do tych ludzi, których generalnie bardzo lubię.

Pozdrawiam,

ZL

Kaski dla rowerzystów ...

Cytat:    ...kaski dla rowerzystów ...(ciach)



... pieszych, kierowców i pasażerów pojazdów samochodowych,
szynowych, itp. Ponadto szlabany na przejściach dla pieszych,
prawo jazdy na wózki dziecięce, pasy bezpieczeństwa w kajakach,
oznakowanie odblaskowe zwierząt domowych i żyjących na wolności,
określenie minimalnej dopuszczalnej głębokości bieżnika w obuwiu
(precz z łysymi butami!!!!) oraz obowiązkowo - trąbka, żółty pióropusz
i strusie pióro w d..ie dla:

- komisji transportu i łączności - posłowie: Ambroziak Mariusz,
Arciszewska-Mielewczyk Dorota, Biela Adam, Blecharczyk
Marian,,Błaszczyk Józef, Dąbrowski Józef - przewodniczący,
Denysiuk Zdzisław, Deręgowski Witold, Długosz Henryk,
Działoszyński Karol - zastępca przewodniczącego, Jarmuziewicz Tadeusz,
Kaczmarek Seweryn, Kłak Krzysztof, Korpak Józef, Lewandowski Piotr,
Liberadzki Bogusław, Macner Stefan, Maniura Edward, Oksiuta Krzysztof,
Oraniec Jan, Pawlak Waldemar, Piechota Jacek, Piela-Mielczarek Elżbieta,
Sosnowska Joanna, Stryjak Cezary,
Styczeń Mirosław Andrzej - zastępca przewodniczącego,
Syryjczyk Tadeusz, Szarawarski Andrzej - zastępca przewodniczącego,
Wądołowski Stanisław.

 - komisji administracji i spraw wewnętrznych - posłowie: Barzowski Jerzy,
Borusewicz Bogdan, Brachmański Andrzej, Cieślak Bronisław,
Cygonik Grzegorz, Dorn Ludwik, Dykty Henryk, Dziewulski Jerzy,
Eysmont Zbigniew, Hayn Ryszard, Kamiński Mariusz, Kędra Ryszard,
Lewandowski Marek, Macierewicz Antoni, Marczewski Marian,
Miodowicz Konstanty, Nikolski Lech, Nowaczyk Wojciech,
Ostrowski Ryszard Andrzej, Pawlak Mirosław - zastępca przewodniczącego,
Piątkowski Jan, Piekarska Katarzyna Maria,
Potocki Andrzej - zastępca przewodniczącego,
Rejczak Jan - zastępca przewodniczącego,
Rokita Jan - przewodniczący, Schetyna Grzegorz,
Siemiątkowski Zbigniew, Smoliński Andrzej,
Sobotka Zbigniew - zastępca przewodniczącego,
Szkaradek Andrzej, Woda Wiesław, Wójcik Marek Jan,
Wójcik Piotr, Zakrzewski Jerzy, Zbrzyzny Ryszard,
Zemke Janusz, Zieliński Marek, Złotowski Kosma, Żak Piotr.

Skład komisji podaję za PAP abyście wiedzieli komu
dziękować

Pozdr. ;)) roy

dlaczego Gagariny tak podniecają MK ?


Cytat:o to jest pytanie !

KaWu



Otóż sądzę, że jest to dobry temat dla poważnej pracy z socjologii,
psychologii lub innej pokrewnej dziedziny. Choć sprawa nie jest łatwa
spróbuję, Krzysztofie, odpowiedzieć na Twoje Hamletowskie pytanie. Myślę, że
przyczyną jest tu jakiś głęboko zakorzeniony atawizm. Już nasi praojcowie
czuli respekt i otaczali nabożną czcią wszystko, co wielkie, silne i robi
dużo hałasu. Postuluję więc, by szukać odpowiedzi w tych cechach naszego
charakteru, które od dawna nakazywały ludziom mieć szczególny wzgląd dla
najwyższych gór, grubych drzew, silnych i niebezpiecznych zwięrząt a także
wyładowań atmosferycznych, ognia i wody. Nadawaniu cech boskich wszystkiemu,
co nas przerastało, towarzyszyła jednak chęć dorównania bogom, kontaktu z
nimi, odebrania im części mocy, stworzenia czegoś, co z boskim dziełem
równać się może. Z tej oto przyczyny pewien facet ukradł ogień, inni
budowali wieżę Babel, a kilku kolejnych planowało odwrócenie biegu
syberyjskich rzek. Ci o mniejszych ambicjach, lub raczej mniejszej władzy
skonstruowali Gagarina. Przeciętny śmiertelnik podziwiąjąc piramidy, Wielki
Mur lub taką choćby zwykłą lokomotywę mniej lub bardziej świadomie, generuje
w swoim mózgu myśl w rodzaju: Jacy, my ludzie, jesteśmy wspaniali.... Tak
więc mamy już drugą przyczynę Gagarinomanii. Jest też trzecia, pisał już o
niej Chester. Gagarin to w Polsce gatunek ginący. Zawsze w przypadku
wymierania gatunku, znajdzie się grupa ekologów i szlachetnych obrońców
fauny, którzy pragną go ocalić. I w zasadzie mają rację, bo szkoda by było,
gdyby całkowicie zniknął z naszych szlaków i bocznic. Najlepiej, by żył
dalej jako gatunek endemiczny w jakimś rezerwacie (Nie mylić z muzeum !). I
tu zaświtała mi nowa myśl... Może by tak wzorem biologów stworzyć coś na
kształt banku genów ?! Jakby coś pokombinować z klonowaniem ... Wyobraźcie
sobie: Pobieramy niewielką próbkę rdzy ze spojenia prawego reflektora i
umieszczamy bez dostępu powietrza w temperaturze ciekłego azotu. Za parę lat
odmrażamy i wszczepiamy jakiemuś supernowoczesnemu, świeżo zakupionemu
autobusowi szynowemu. Czekamy kilka miesięcy i.....

Pingwinom jest za ciepło

Temperatura oceanu wokół Antarktydy alarmująco rośnie
Naukowcy ostrzegają, że zagraża to istnieniu pingwinów, wielorybów, fok i
innych gatunków zwierząt.

Badania pokazują, że od lat 60. wody wokół Półwyspu Antarktycznego ociepliły
się o ponad stopień. Dziwi to naukowców, bo według symulacji komputerowych
kombinacja lodu, wiatru i prądów morskich powinna utrzymać stałą temperaturę
wody i uchronić zwierzęta przed zgubnymi skutkami ocieplania się klimatu.

"Temperatura wód oceanów wzrasta w nieprzewidzianym tempie. Jeśli ten proces
będzie postępować z taką szybkością przez kolejnych 50 czy 100 lat, życie
wielu populacji, a może i całych gatunków, będzie zagrożone" - mówi Lloyd
Peck, biolog z brytyjskiej stacji badawczej na Antarktydzie.

Zwierzęta żyjące w rejonie Półwyspu Antarktycznego są bardzo wrażliwe na
najdrobniejsze zmiany temperatury. W wodzie cieplejszej o dwa stopnie
mięczaki nie są w stanie zakopywać się na dnie, a na przykład przegrzebki
tracą zdolność pływania. Zmiany zachowań tych gatunków mogą zakłócić łańcuch
pokarmowy i stwarzać zagrożenie dla innych zwierząt i ptaków.

Od 1951 roku temperatura powietrza w rejonie półwyspu wzrosła o blisko 3
stopnie, a od 1979 roku pokrywa lodowa zmalała o 20 proc. Jak się teraz
okazuje, wzrasta również temperatura wód.

Mało jest długoterminowych analiz temperatury tak zwanego Oceanu
Południowego i dlatego trudno opracować prognozy. Naukowcy Michael Meredith
i John King zbierają dane satelitarne, dane historyczne i wyniki pomiarów
dokonywanych przez statki, by zrekonstruować temperaturę jego górnych warstw
w kilku ostatnich dziesięcioleciach. Stwierdzili już, że temperatura oceanu
wokół Półwyspu Antarktycznego wzrosła w latach 1955-1994 o 1,2 stopnia.

Zwiększyło się też zasolenie jego górnych warstw, co utrudnia tworzenie się
lodu w zimie. Mniej lodu to z kolei dalsze ocieplanie się wody, bo nic nie
odbija promieni słonecznych i nie chroni jej przed ciepłym powietrzem. (.)

Wzrost temperatury oceanów przyspiesza także topnienie lodowców. Znikanie
wielkich mas lodu może zaś powodować poważne problemy z krylem, niewielkim
skorupiakiem stanowiącym podstawowy pokarm wielu zwierząt morskich.
Opublikowane niedawno badania wskazują, że od lat 70. populacja kryla
zmniejszyła się o 80 proc. Naukowcy łączą to zjawisko właśnie z kurczeniem
się pokryw lodowych.

"Zwierzęta żyjące na Antarktydzie są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury.
Wygląda na to, że nie mają mechanizmów fizjologicznych, które pozwoliłyby im
uporać się z tymi zmianami" - mówi profesor Peck.

Czego to ludzie nie wymy¶l±

Cytat:Uwazasz, ze do zajecy strzela sie ze sztucera?

Nie powinno się. Ale jacy są myśliwi to widziałem.
Osobiście coby nie było niedomówień.



Ja tez widzialem.. I to nie raz. Moj  tata, gdy byl prezesem kola
lowieckiego tepil takich niemilosiernie. Ale nie zawsze mozna im udowodnic
np. klusownictwo, polowanie z noktowizorem ( Idziemy przez las w kierunku
ambonki, nie rozmawiamy, noc juz. Tata po cichu wchodzi po drabince, ta
zaskrzypiala. Slychac "klik!" W ambonce siedzi mysliwy z kola. Ma sztucer...
ale bez lunety. Noktowizor zdazyl schowac. Tata pyta sie: polujesz bez
lunety?? On: "zapomnialem wziac". I co mu zrobisz? Przeszukasz go? Ehh.
Podobnych przypadkow moglbym podac mnostwo) Tak jest w polsce, chamstwo,
jakas odraza do przestrzegania prawa, pijanstwo, zreszta sam wiesz jak jest
:(.

Cytat:Szukać dzika z marszu to musi kłusownik, dla niego pośpiech
jest wskazany. Dla myśliwego ? w jakim celu ?



Gdy masz postrzalka musisz go odnalzec. Dobrze jest, gdy masz przy sobie psa
(powineienes miec) i kogos do pomocy. zapewniam cie, ze szukanie postrzalkow
po nocy w lesnym gaszczu podnosi poziom adrenaliy.. Czasem powinno sie "dac
troche czasu" postrzalkowi. Gdy jednak z poszukiwaniem zwlekasz zbyt dlugo i
nie wypatroszysz zdobyczy, mieso sie psuje - "zaparza sie".

Cytat:Znam ludzi którzy wiekszą ilość razy uszli z życiem uskakując przed
motocyklistami. A polowania (w odróznieniu od przejścia ulicą) nie są
jeszcze obowiązkowe. Dla mysliwych oczaywiście.



To prawda, ale ja nie mowilem, ze sa. Jesli jednak polujesz, warto zadbac o
swoje bezpieczenstwo - dlatego niektorzy uzywaja np. expresow.

Cytat:Ja miałbym bezbronne zwierzę ??
Zostawiam to barbarzyńcom dla których ranne i przestraszone
zwierzę jest równorzędnym przeciwnikiem. Wręcz zagrozeniem
drogocennego życia. :-)



w przypadku niektorych zwierzat jest :-P

Cytat:Dla mnie zwierzęta nie są przeciwnikiem.



Tu juz wchodzimy na temat czy powinno sie polowac? Czy nie jest to
barbarzynstwo? Czy w naszych czasach, gdy poglowie zwierzyny (zwlaszca
niektorych gatunkow) sie zmniejsza? Czy w nature wolno w ogole ingerowac?
Czy mozna zabijac zywe istoty? Dalczego ludzie urzadzili  na ziemi ksenocyd?
Czy postep urbanizacji jest uzasadniony? Czy mozna wycinac lasy deszczowe?
co zrobimy, gdy w wyniku utarty pluc ziemi po stu latach zacznie doskwierac
brak tlenu? Czy nie grozi nam przeludnienie i brak wszelkich zasobow, nawet
wody? Ach.. rozpedzilem sie :)

pozdrawiam
P.

Yellowstone-wkrótce globalna "zima nuklearna"?

Ale dziś superwulkaniczna seria w TVP2
Wpierw 2 części sugestywnego katastroficznego "Superwulkanu" a teraz na
deser dokumentalny:

"Superwulkan -scenariusz katastrofy -Prawda o superwulkanie Supervolcano"
czwartek 22.09.2005 00:55 TVP 2

"74 tys. lat temu potężny wybuch wulkanu na Archipelagu Malajskim wstrząsnął
całą Ziemią. Wyrzucona w górę chmura popiołów miała średnicę 3 tys. km i
wywołała gwałtowne oziębienie na całym globie. A co by było, gdyby do takiej
gigantycznej erupcji doszło dziś? Jakie jest prawdopodobieństwo, że za
naszego życia nastąpi wybuch superwulkanu Yellowstone? Autorzy filmu
postanowili zasięgnąć opinii w tej sprawie u najwybitniejszych geologów i
wulkanologów z placówek badawczych na całym świecie. Supererupcja to
największy wybuch, jaki można sobie wyobrazić. Nie może się z nim równać
żadna inna klęska. Ale oprócz skali wybuchu jest jeszcze coś, co odróżnia
superwulkany od zwykłych wulkanów: te pierwsze są płaskie, trudno je więc
wykryć, można w ogóle nie wiedzieć o ich istnieniu. Wyraźnie widać za to te,
które już wybuchły, bo pozostają po nich ogromne kratery zwane kalderami.
Wiele z nich ma tak wielkie rozmiary, że widać je dopiero z kosmosu.
Większość superwulkanów jest od dawna nieczynna. Superwulkan w dolinie
Yellowstone stanowi wyjątek. W tamtejszym najsłynniejszym i najczęściej
odwiedzanym parku narodowym znajduje się największe na świecie skupisko
źródeł termalnych i gejzerów. Podziemne wody podgrzewa wielki zbiornik
magmy - wulkan o średnicy stu kilometrów. W historii Yellowstone mniejsze
lub większe erupcje zdarzały się co 20-30 tys. lat. Przez ostatnich 70 tys.
lat nic się jednak nie działo. Jest pewne, że gdzieś na Ziemi dojdzie więc
prędzej czy później do supererupcji, chociaż niekoniecznie w Yellowstone.
Prowadząc prace wykopaliskowe w miejscowości Orchard w Nebrasce, naukowcy
odkryli bowiem skamieniałe szkielety zwierząt - ofiar wulkanu, który wybuchł
w... Idaho, w odległości aż 1600 km. A erupcja w Idaho była zasilana przez
ten sam układ wulkaniczny, który znajduje się pod Yellowstone. Ponad 2 mln
lat temu doszło w regionie Yellowstone do wielkiego wybuchu. Erupcja
uczyniła 80-kilometrową wyrwę w paśmie górskim Gallatin Range. Kolejny
wybuch nastąpił 1 mln 300 tys. lat temu, następny - 640 tys. lat temu."
-----

Czyżby słoneczko pomagało uaktywniać się superwulkanowi /2012? ;)/
W efekcie globalna "zima nuklearna" -więc bez obaw o globalne ocieplenie??
Już róbcie solidne "zimowe zapasy"...
;)

RE JAGIENCE


Cytat:znaczenie dla faktu ? Moze moj przyklad nie byl najlepszy. Dochodze do
wniosku, iz fakty istnieja bez okreslonego celu. Fakt zyskuje wartosc w
momencie
spostrzezenia. Spostrzezenie jest przypadkowe. Tak wiec nie jest konieczne
aby kazdy fakt trwal dostatecznie dlugo az ktos go dostrzeze, gdyz
dostrzezenie jest kwestia przypadku. Wiec tylko dostrzezone (a wiec nie
wszystkie) fakty zyskuja sens w naszych oczach.



Zaba widzi tylko obiekty ruchome. Reszta swiata to dla niej zupelnie biale
tlo. Widzi tylko to co sie rusza: komary, muchy, owady... Nie widzi laki,
lasu, nawet wody, .....Widzi to tylko co jest jej potrzebne do zycia.
Rozne gatunki zwierzat widza i slysza tylko to co jest im potrzebne.
Nawet czlowiek slyszy tylko w zakresie od 16 do 20 000 Hz, reszta dzwiekow
nie jest dostepna dla niego "golym" sluchem. Nie wszystko tez czlowiek
widzi. Nie widzi podczerwieni ani nadfioletu. (bez specjalnej aparatury).
Biliony faktow uchodzi naszej uwagi. Fakty ktore obserwujemy to jedynie
0,000000001% wszelkich faktow. Jak moze taki ulameczek wystarczyc do
wyciagania ogolnych wnioskow? Jaki sens moga miec fakty nie postrzegane
naocznie lub za pomoca aparatury? A przeciez nawet naukowa aparatura
wylapuje drobny ulamek faktow.

Cytat:Sam fakt nie musi miec zadnej wartosci.



To po co o nim WSPOMINAC? Skoro istnieje wedlug ciebie fakt bez wartosci, to
dlaczego mowisz o nim? Jaki to ma sens?

Cytat:Pojecie wartosci faktu moze pojawic
sie w umysle postrzegajacego w momencie spostrzezenia. Z tego wynika, ze
wartosc przypisana danemu faktowi zalezy tylko i wylacznie od osoby
postrzegajacego.



A tu sie zgadzam. Kazdy czlowiek SAM nadaje faktom wlasne znaczenie, wedlug
wlasnego systemu wartosciowania.

Cytat:Czyli sam fakt bez postrzegajacego nie ma zadnej wartosci



ano wlasnie!

Cytat:oraz to, ze wartosci przypisane temu samemu faktowi moga byc krancowo



rozne.

Zgoda!

Cytat:

Julius



Pozdrawiam
Pawel Paszczak
(ostatnio rowniez ARDZUNA)

RE JAGIENCE


Cytat:Zaba widzi tylko obiekty ruchome. Reszta swiata to dla niej zupelnie biale
tlo. Widzi tylko to co sie rusza: komary, muchy, owady... Nie widzi laki,
lasu, nawet wody, .....Widzi to tylko co jest jej potrzebne do zycia.
Rozne gatunki zwierzat widza i slysza tylko to co jest im potrzebne.
Nawet czlowiek slyszy tylko w zakresie od 16 do 20 000 Hz, reszta dzwiekow
nie jest dostepna dla niego "golym" sluchem. Nie wszystko tez czlowiek
widzi. Nie widzi podczerwieni ani nadfioletu. (bez specjalnej aparatury).
Biliony faktow uchodzi naszej uwagi. Fakty ktore obserwujemy to jedynie
0,000000001% wszelkich faktow. Jak moze taki ulameczek wystarczyc do
wyciagania ogolnych wnioskow? Jaki sens moga miec fakty nie postrzegane
naocznie lub za pomoca aparatury? A przeciez nawet naukowa aparatura
wylapuje drobny ulamek faktow.




postrzegane nie maja dla nas zadnego znaczenia. A czlowiek nie wyciaga
przeciez wnioskow co do wszystkich faktow, a jedynie do tych ktore moze
spostrzec (zmyslami badz odpowiednia aparatura). Skad wniosek, ze istnieje
taka mnogosc faktow poza poznaniem czlowieka (przeciez pomimo, iz nie
potrafimy odebrac narzadem sluchu poddzwiekow i naddzwiekow wiemy o tym, ze
istnieja)?

Cytat:| Sam fakt nie musi miec zadnej wartosci.

To po co o nim WSPOMINAC? Skoro istnieje wedlug ciebie fakt bez wartosci,
to
dlaczego mowisz o nim? Jaki to ma sens?



Przeciez nie pisze tu o konkretnym fakcie (bo musialby byc spostrzezony,
czyli zyskac sens), tylko o abstrakcyjnym fakcie (nie spostrzezonym).

Cytat:Zgoda!



Fajnie, ze sie zgadzamy.

pozdrawiam

Julius

Ja w sprawie placebo.

Elity lekarskie nigdy nie zaakceptuja zadnych metod samoleczenia. Mieliby
sobie chleb odbierac? Moze troche z innej beczki, ale dwa przyklady (w duzym
skrocie):

Kiedys na NationalGeographic ogladalem program o wodzie ktora miala dosc
niezwykle wlasciwosci. Pewna kobieta w Austarlii miala swoja mala farme (czy
cos takiego). Miala tam krowy, owce, itp. To co bylo niezwykle, to to iz
zwierzeta te niedosc ze zyly ponad norme, to do tego mialy mlode w "wieku
starczym". Co bylo powodem? Zwierzeta jady to samo, co zwierzeta z innych
farm, miejsce tez nie bylo jakies niezwykle, ale pily wode z jakies starej
studni. Woda ta byla silnie zmineralizowana. Wlascicielka mowila, ze juz raz
probowala doprowadzic te wode do domu, ale jest tak silnie zmineralizowana,
ze po krotkim czasie rury sie zatykaly. Wzieto wode do badan. I co? Woda
podawana szczurom z rakiem "przywracala je do zycia". Tyle udalo sie
dziennikarzom dowiedziec, bo wyniki badan utajniono! I powiedziano to
oficjalnie w NationalGeographic!!!

Drugi przyklad i znowu woda!!! W duzym skrocie. Jesienia 1989 w Jassach
(Moldawia) przy praca robotnicy odkryli pionowy otwor zakryty plyta z
jakiegos dziwnego stopu. Byly tam wyryte dziwne ornamenty, jakies dziwne
postacie, znaki ktorych nie udalo sie odszyfrowac. Podniesiono plyte, w glab
ziemi bieg tunel na 10m wylozony granitem. Bloki byly ulozone bardzo
precyzyjnie. Na dole znaleziono tunel zchodzacy 30 stopni w glab ziemi o
dlugosci 450m. Na koncu bylo pomieszczenie w ktorym z jednego z granitowych
blokow wyplywala zrodlana woda. Pobrano probki, przeprowadzono badania na
zwierzetach. Efekty jak w poprzednim przykladzie. I co dalej? Wejscie do
tunelu przykryto "ze wzgledow bezpieczenstwa" betonowa plyta.

Hmm... witam i na wstepie pytam ;)

Cytat:1. czy tylko delfiny maja zdolnosc widzenia dzwiekow? w jaki sposob
mozna okreslic to doznanie? :)



Jesli chodzi Ci o zdolnosc do echolokacji przy pomocy emisji ultradzwiekow
to nie tylko. Nietoperze maja tez taka umiejetnosc i pewnie inne zwierzeta
tez, pod warunkiem, ze zyja w srodowisku gdzie jest malo swiatla, czyli pod
woda albo ew. prowadza nocny tryb zycia.

Cytat:2. z innej beczki :) Chodzi o czas. Dla pasazera statku poruszajacego sie
z
przedkoscia
swiatla (zakladajac ze to mozliwe) czas stanie w miejscu w chwili gdy ta
predkosc
zostanie osiagnieta? (jesli tak  to co stanie sie ze wskazowkami
sekundnika
zegarka
zapietego na rece ow pasazera? czy wskazowki po prostu sie zatrzymaja?)



Dla predkosci dowolnie bliskiej predkosci swiatla wskazowki z punktu
widzenia pasazera statku nie zatrzymaja sie, ani nawet nie zaczna sie
poruszac wolniej. Nie zauwazy on zadnej roznicy w szybkosci jej ruchu,
ciezko powiedziec czy zobaczy jakies odksztalcenia wskazowki albo tarczy, bo
tu aspekty fizjologiczne wzroku wchodza tez w rachube, ale raczej nie
zauwazy zadnych odksztalcen. Osiagniecie zas predkosci swiatla w prozni
przez obiekt o niezerowej masie nie jest mozliwe.

Cytat:3. teraz cos o sztucznej inteligencji ;) czy mozna stworzyc sztuczna
inteligencje w postaci
stacjonarnego robota? [...]



Nie mam wrazenia, zeby kwestia poruszania sie czy tez jakiegos innego
odbierania bodzcow bezposrednio byla istotna dla powstania sztucznej
inteligencji, dla powstania naturalnej byc moze bylo to niezbedne.

pozdrowienia, marekz

Staw Morskie Oko ..co wiecie na jego temat ?

czesc

jak bylem maly(lata80) mieszkalem gdzies z 500m od stawu - na ul.slonecznej.
moja rodzina mieszka w tej okolicy praktycznie od konca wojny.
z historii ktore opowiadal mi moj tata pamietam, ze podobno na dnie lezy
czolg, podobno niemiecki, jednak na ile ta historia jest prawdziwa, nie
wiem. jest bardzo prawdopodobne z jest to taka lokalna miejska legenda, nie
majaca wiele wspolnego z rzeczywistoscia.
natomiast na 100% na dnie lezy kon z wozem. podobno stalo sie to niedlugo po
wojnie. chlop zostawil konia z wozem, na gorze, od strony pulawskiej. kon
stal tylem do stawu, i woz stoczyl sie ze skarpy, pociagajac ze soba konika.
wtdy nie bylo oczywiscie zadnej balustrady i kon poszedl na dno wraz z
wozem. to potwierdzaloby ze w tamtym miejscu szybko rosnie glebokosc.

jednak na temat samej glebokosci stawu nie wypowiem sie. napewno jest
plytszy niz w latach 80, bo poziom wody znazcnie sie obnizyl. pamietam jak
skakalem nad woda chodzac tymi betonowymi podestami od strony parku. teraz
stoja one calkiem daleko od wody. pamietam tez rwacy strumyczek i zabawy w
budowanie tam tam z kamieni i piasku :) teraz niebardzo poplynalaby nim woda
bo niedosc ze jego wylot jest z pol metra ponad jej poziomem, to nieuzywane
koryto strumyczka jest w wielu miejscach zasypane.

jesli chodzi o zwierzeta mieszkajace w stawie to pamietam ze zyly tam raki.
lowilismy je z kolegami, siedzialy pod tymi betonowymi plytami. potwierdzam
tez, ze ogromne szczury mieszkaly pod pomostem otaczajacym staw.
swoja droga pamietam, ze w latach 80 nastopilo chyba jakies skazenie czy
cos. przyjechaly straze pozarne i wymieniali wode. potem ja zarybili.
nastapil wtedy swoisty kilkudniowy boom rybny. ludzie (m.in ja) kombinowali
np z sitkiem na dlugim kiju. wystarczylo wypatrzec rybe w zasiegu kija i ja
wyciagac. raczej byly to jakies male plotki, ale ja majac gdzies z 8 lat na
rybach sie nie znalem, a zabawy bylo duzo.

potwierdzam tez historie o utopionym dzieciaku. pamietam tez, ze w tym
nizszym stawie utopil sie kiedys jakis pijaczek.
dodam ze osobiscie mialem okazje sie kąpac w morskim oku. stalo sie to za
sprawa jakis wyrostkow, z ktorymi wczesniej sie posprzeczalem, a potem
sprawili mi prawdziwa niespodzianke wpychajac mnie do stawu. poniewaz byla
to wczesna zima, wiec nie bylo wesolo, ale na szczescie mialem blisko do
domu.

ogolnie rzecz biorac, to ostatnio rzadko tam bywam, ale wiem ze morskie oko
strasznie podupadlo. obecnie jest to brudna breja o nieprzyjemnym zapachu.
ciekawe czy udaloby sie jakos podniesc w nim poziom wody do stanu
pierwotnego.
jesli jestes zainteresowany moge jutro przedzwonic do mojego starszego, moze
przypomni mi jeszcze jakies ciekawe historie zwiazane ze stawem.

k.

PIES

Szanowni Grupowicze!

Czy słyszeliście o istnieniu jedynego w Polsce cmentarza dla zwierząt w
miejscowości Konik Mały k/Halinowa?
Obok tego cmentarzyka jest  hurtownia mebli PAGED.W całkowitym odcięciu
od ludzi, na małym terenie za zamknietymi kratami trzymane są tam psy a
właściwie teraz został już jeden.Parę wygłodzonych i maltretowanych tam
psów już nie żyje.Jeden z nich po "ubiciu" leżal podobno długi czas przy
drodze.Drugi właśnie umiera teraz! Byłam tam dzisiaj i ten piesek, który
zawsze czekał na mnie,poznawał mnie z daleka (jeżdżę tam raz w tygodniu)
nie ma sił wyjść z za małej dla siebie nędznej budy.Pies jest duży a
buda mała. Chciałam rozwalić tam bramę ale mi się nie udało. Nie było
zadnego strażnika .Jedzenia nikt temu psu nie daje,wody też.Parę osób
przyjeżdżających na cmentarzyk (m.in.i ja) przywoziły tym pieskom( a
potem jednemu pieskowi jak drugiego utłukli pracownicy tej hurtowni)
jakieś jedzenie i nawet wodę! Dzisiaj pies już z budy nie wyszedł ,nie
miał sił się ruszyć.On umiera!
Zmuszona byłam zadzwonić w tej sprawie do schroniska na Paluchu, bowiem
pewna klinika weterynaryjna ,która współpracuje z tymi mordercami
"Animalsami"
"powiedziała" mi, że tylko tam mają samochód do przewozu psów oraz
inspektora.,że oni się napewno zainteresują losem tego psa. Zadzwoniłam
do tego schroniska i powiedziano mi,że sie zainteresują ale dopiero
jutro,do godz.16:00,w poniedziałek.
Może ktoś z Was mieszka blisko tego Pagedu, może ktoś wie jak pomóc,
gdzie interweniować, żeby ktoś godny miana człowieka zainteresował się
tą sprawą.
Jestem tak zdenerwowana, że nie da się to opisać.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Kaja

Karaluchy sa wsrod nas ...!

Czolem,
z mojej rozmowy z mila pania w  sklepie zoologicznym wynika ponadto:

Nie tylko ty nie mozesz uzywac srodkow owadobojczych, ale rowniez Twoi sasiedzi.
Twoj gekon nazre sie podtrutych karaluchow i klops. Temperatura i wilgotnosc tak

Podumowanie  jest takie:
Mozesz uzywac gekona do tepienia karaluchow - to dziala. Jesli jednak bedziesz
trzymal go tylko w kuchni to gekon padnie z zimna i z glodu - ponoc zjada
wiekszosc karaluchow w ciagu tygodnia. Musisz przygotowac mu  terrarium i
zapewnic mu w nim odpowiednie warunki, a 'na kuchnie' wypuszczac co jakis czas,
pozniej zlapac i porzadnie odkarmic. No i oczywiscie dogadac sie z sasiadami,
zeby wczesniej dali Ci znac o zamiarze trucia karaluchow.

Pozdro
Przemas

Cytat:

| Marcin

| PS. ale rodzinka Gekona ktora zyla w terrarium - zyje do dzisiaj
| Ile taka jaszczurka kosztuje ? (zakladajac, ze moja babcia lubi jaszczurki
| ...)

Cena zależy od gatunku. Są gatunki za 20 zł, są i za 120.
Ja jednak nie polecam wykorzystywania tych zwierząt do łapania
karaluchów, gdyż:
1. Gekony są zwierzętami ciepłolubnymi - w pokoju w którym by "mieszkał"
   musiałoby być ok. 28 stopni.
2. Oprócz jedzenia muszą także pić - gekony (nie wiem czy
   wszystkie) zdobywają wodę w naturalnym środowisku przez zlizywanie jej
   ze skał lub z liści. Da się je co prawda przyzwyczaić do picia z
   jakiegoś naczynia, jednakże musi być ono bardzo płytkie.
   Najchętniej zlizują ją jednak z jakiś przedmiotów.
3. Mając gekona nie możesz jednocześnie stosować środków owadobójczych.
4. Tak jak wszystkie inne zwierzęta muszą załatwiać swoje potrzeby
   (niektóre potrafią robić to w stałym, wybranym przez siebie miejscu).
   W związku z tym dobrze byłoby po nich sprzątać, chyba że nie
   przeszkadzają ci odchody za łóżkiem (również w łóżku), szafą, itp.



Karaluchy sa wsrod nas ...!

Dokladnie.

Dlatego gekon siedzial za lodowka - tam jest odpowiednia temp.

Proponuje kupic gekona krolewskiego - jak podrosnie to akurat zmiesci sie na
lozku. (hi hi hi )

I od czasu do czasu bedzie mozna z nim wyjsc na dwor aby poganial sobie
pieski. ( hi hi hi :-) )

I w domu wszystkich po katach rozstawi.

:-D :-) :-D

Marcin

PS. A moze ktos wie ile kosztuje Gekon Krolewski?

Cytat:Czolem,
z mojej rozmowy z mila pania w  sklepie zoologicznym wynika ponadto:

Nie tylko ty nie mozesz uzywac srodkow owadobojczych, ale rowniez Twoi
sasiedzi.
Twoj gekon nazre sie podtrutych karaluchow i klops. Temperatura i
wilgotnosc tak

Podumowanie  jest takie:
Mozesz uzywac gekona do tepienia karaluchow - to dziala. Jesli jednak
bedziesz
trzymal go tylko w kuchni to gekon padnie z zimna i z glodu - ponoc zjada
wiekszosc karaluchow w ciagu tygodnia. Musisz przygotowac mu  terrarium i
zapewnic mu w nim odpowiednie warunki, a 'na kuchnie' wypuszczac co jakis
czas,
pozniej zlapac i porzadnie odkarmic. No i oczywiscie dogadac sie z
sasiadami,
zeby wczesniej dali Ci znac o zamiarze trucia karaluchow.

Pozdro
Przemas

| Marcin

| PS. ale rodzinka Gekona ktora zyla w terrarium - zyje do dzisiaj
| Ile taka jaszczurka kosztuje ? (zakladajac, ze moja babcia lubi
jaszczurki
| ...)

| Cena zależy od gatunku. Są gatunki za 20 zł, są i za 120.
| Ja jednak nie polecam wykorzystywania tych zwierząt do łapania
| karaluchów, gdyż:
| 1. Gekony są zwierzętami ciepłolubnymi - w pokoju w którym by "mieszkał"
|    musiałoby być ok. 28 stopni.
| 2. Oprócz jedzenia muszą także pić - gekony (nie wiem czy
|    wszystkie) zdobywają wodę w naturalnym środowisku przez zlizywanie jej
|    ze skał lub z liści. Da się je co prawda przyzwyczaić do picia z
|    jakiegoś naczynia, jednakże musi być ono bardzo płytkie.
|    Najchętniej zlizują ją jednak z jakiś przedmiotów.
| 3. Mając gekona nie możesz jednocześnie stosować środków owadobójczych.
| 4. Tak jak wszystkie inne zwierzęta muszą załatwiać swoje potrzeby
|    (niektóre potrafią robić to w stałym, wybranym przez siebie miejscu).
|    W związku z tym dobrze byłoby po nich sprzątać, chyba że nie
|    przeszkadzają ci odchody za łóżkiem (również w łóżku), szafą, itp.



PILNE: Kontakt dziecka z podejrzanym zwierzeciem - Jez. JAKIE KONSEKWENCJE?

-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----
Hash: RIPEMD160

Cytat:Kiedys zacialem sie nozem w kolano przy sciaganiu skory z padlego lisa. Lis byl ewidentnie
wsciekly - tak wynikalo z badania w instytucie wet w Lublinie. Sanepid narobil alarmu a pani
ordynator na zakaznym i tak mnie nie zaszczepila. Normalny zdrowy organizm razi sobie z  niewielka
iloscia wirusow wscieklizny. Musi byc ukaszenie przez zwierze wieksze od szczura z rana szarpana i
kontaktem ze slina chorego zwerzecia.
Nie szczepi sie osob pogryzionych przez myszy, chomiki itd - za malo zarazkow sie dostaje zeby
wywolac chorobe.
Nie zaszczepili i zyje.



Ale co to za życie:D

Cytat:Tych panicznie sie bojacych ..szczepia sama woda fizjologiczna ;)))



Po prostu potzrebny jest zdrowy rozsądek. Ja osobiście, na tzw, wszelki
wypadek poszedłbym do normalnego, niestrajkującego lekarza. Z pewnością
byłbym spokojniejszy po rozmowei, aczkolwiek znam inną wodę, która i
duszę potrafi uleczyć:) Przynajmniej na krótko...

- --

Pozdrowionka z buszu
(Na)Leśnik
- ------------------------------------------
RLU:304850
- ------------------------------------------
Aktualnie realizujemy plan "Wisła":
pogłębiamy dno i trzymamy się koryta...
                              /zasłyszane/
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: GnuPG v1.4.2 (MingW32)
Comment: Using GnuPG with Mozilla - http://enigmail.mozdev.org

iD8DBQFEeV8ZCfCiTJgqQdcRA6kIAKCcmzT8dDNSQt0LpMZ/6M1f2JKH1QCgtuga
Wg1lG56AGuTVN4GGqDnHnx4=
=i5cp
-----END PGP SIGNATURE-----

Krotkowzrocznosc miesozercow niszczy ziemie.


(...)

Cytat:Dane dla wołowiny są już zupełnie księżycowe. Ponad 40 ton na 1 kg mięsa?
Czyli na 1 krowę o wadze 500 kg, która żyje około roku potrzeba 20 000 ton
wody? Wychodzi 54 tony dziennie, czyli 54 000 litrów. Czy każda krowa w
Kaliforni ma basen, do tego z codziennie wymienianą wodą?



To Ci Leszek  mieszek. Nie za bardzo mam czas, aby na każdy punkt Leszkowi
odpowiadać i w ogóle nie będę tego na psw dawać (więc nie piszę), ale to ww.
mnie ruszyło.
Drogi czytelniku zatem - wyobra  sobie sielankową sytuację - rodzi się mała
krówka. Ta mała krówka, zanim pójdzie do rze ni w wadze 500-700 kg, będzie
miała może nawet kilka lat życia, gdzie będzie piła sobie wodę, nie dając od
razu 1 kg jadalnej wołowiny. Nadto, wodę używa się oczywi cie do produkcji
dla krowy: pasz tre ciwych (te potrzebują więcej wody) i objęto ciowych (te
nieco mniej). A jak policzyć ilo ć zużytej wody do wyprodukowania 1 kg
mączki mięsno-kostnej, którą także karmi się zwierzęta? A niektórzy rolnicy
czyszczą obory.
"Krowa" to nie jest 500 kg chodzącego po polu mięsa, już od chwili jej
urodzenia. To rzecz pierwsza.

Rzecz druga, a raczej etap kolejny: rze nia. Czy tam nie potrzeba wody, aby
na końcu wyjechały półtusze, ćwierci wołowe, elementy rozbioru półtusz? Tam
zużywane są olbrzymie ilo ci wody, potrzebnej nie tylko do samego procesu
zabijania, ale też do zachowania czysto ci w obiekcie. Do tego dodać możemy
też samochody do transportu i ich mycie, fakt przygotowywania mięsa
kulinarnego w supermarketach, gdzie także zużywa się wodę dla zachownia
czysto ci, etc.
W ten sposób jest jeszcze pewien etap, który krowa (przypominam, zwierzę)
pokonuje na życzenie człowieka, aby otrzymał on kg wołowiny. To w wielkich
skrótach i ogólnikach.

Cytat:Jednocze nie autorka pisze, że człowiekowi (który waży 6 razy mniej)
wystarczy 80 litrów wody dziennie.



Potrzeba człowiekowi wody, a owszem, ale do tego, aby się umyć i zrobić
sobie herbatę. Czyli nie potrzeba do tego, aby go zaszlachtowac, oprawić i
sprzedać w sklepie. Na to potrzeba byłoby o wiele więcej wody.

Cytat:Wegetarianie!!!



Wiedziałam! Odezwa!

Cytat:Czy nie widzicie idiotyzmów jakie są na tej stronie?



Ja nie widzę; vide - niewidoma jestem ;-)

Cytat:Czy wasze mózgi są już tak zdegenerowane, że tego nie dostrzegają, czy
sumienia tak głęboko schowane, że już w ogóle nie dają znaku życia?



Hop hop, wyła  sumienie, cholero jedna - co znaku życia nie dajesz, hę?
Aaaa, to mózg zdegenerowany, shit. Proszę zatem o wybaczenie.

Cytat:Czy karmienie się takimi idiotyzmami jest wam potrzebne do podtrzymywania
fałszywych przekonań?



Ja się karmię czym  innym i może dlatego czuję się  wietnie :-) Czego życzę
wszystkim :-)

Cytat:Pozdrawiam



I ja,
Ewa

No i poszedłem na licytację... ;)

No i poszedłem na licytację... ;)

Mam pytania:

 -- jeśli licytacja kończy się 18 grudnia, kiedy na koncie mają być pieniądze?
    rozumiem, że 18 grudnia i że tego dnia zaczyna się lokata; źle rozumiem czy
    dobrze? bank sobie wieczorem (18 grudnia, we czwartek) zabierze (o ile będzie
    miał co zabrać) z mego RORu na lokatę?

 -- skoro lokata trwa 15 dni, trwa do... Boże!! jak ja nie cierpię takich obliczeń...
    18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 01, 02
     1   2   3   4   5   6   7   8   9  10  11  12  13  14  15
     c   p   s   N   p   w   ś   c   p   s   N   p   w   ś   c
    ale 01 stycznia to święto... Szmal można (i trzeba) zabrać (przelewem?) 02 stycznia?
    będzie pączkował od 18 grudnia do 01 stycznia?

Licytowałem dziś 3 razy po pół tałzena na 10%. Trochę niepewnie, bo nie rozumiem do
końca zasad. Pewnie później będę licytował raźniej -- po 600 stów. :) Jak mi coś
odrzucą z uwagi na zbyt wysokie promile, może postawię propozycje różnych odsetek...

Może nawet założę jeszcze komuś konto i z pozycji netu będę licytował 20 lokat naraz. :)

-=-

Oczami wyobraźni widzę czające się za licytacyjnymi lokatami podstępne dzieło...
No właśnie -- szatana? Chyba nie, bo szatan zbiera parkingowe, więc tutaj musi być
inny diabeł... ;) Jak się wciągnę w ,,licytacje'', zacznę lokować nadmiary szmalu
w prawdziwsze licytacje... Miesięcznie zamierzam odkładać co najmniej tałzena...
Przyda się być może za jakiś czas -- gdy zdrowia nie starczy i będzie trzeba żyć
z oszczędności... Z tych lub podobnych... Białystok to wiocha i decyzja siejących
w ciele duchownych będzie honorowana, a na to, że duchowni ustąpią -- nie warto
liczyć, bo przez tysiąc lat nigdy nikomu nie przebaczyli i nigdy z nikim nie
pogodzili się; palili na stosach, izolowali, skazywali na zesłania, wyklinali
itd... Na szczęście są jak zwierzęta i trzeba ten fakt wykorzystać: oni nie
myślą, :) ale wykonują polecenia jak automagi, jak zaprogramowane, bezduszne
(czyli bezmyślne) maszyny, jak oprogramowane jakimś algorytmem komputery...
Nie należy obawiać się tego, że zieją ogniem, ;) machają maczugą, ;) strzelają
(z procy lub z karabinu) śmiercionośnej broni... Oni nie myślą!!! Wystarczy pojąć
motywy ich postępowania (bodźce, impulsy...) i można spokojnie wśród nich żyć. Są
przewidywali jak martwe dzieła Boże: woda niszczy w wodospadzie, ale tuż obok jest
niegroźna, bo woda podlega grawitacji, nie emocjom; ta sama woda, powodziową falą
zmywa domy, topi ludzi i samochody, ale nadal jest przewidywalna, bo można spokojnie
obliczyć, jak daleko (i kiedy) taka fala dotrze i gdzie już nie dotrze; woda
rozpuszczona w powietrzu potrafi zmarnować moje kolana, a brak tejże wody
w powietrzu wysusza skórę; brak słodkiej wody pitnej szybko powoduje śmierć,
ale ta woda NIE MYŚLI, nie mści się świadomie (cokolwiek by mówić i pisać
o złośliwości rzeczy martwych) nie kocha i nie nienawidzi... Podobnie ma
się sprawa z duchownymi, siejącymi w ciele, czy jak kto woli, w materii... :)
Oni -- nie myślą. :)

-=-

Wracając do Mille:

 -- kiedy mam wlać pieniądze na konto? 18 grudnia? Przelewem zleconym dzień
    wcześniej z datą 18 grudnia?
 -- do kiedy tam będą? kiedy będę je mógł zabrać? 02 stycznia?
 -- ile dni będę liczone procenty? 15 dni?

      500 złotych x 15 dni x 10% /365 dni?

    czyli 75/365? to 2.054794 odsetek

 -- jak często są te licytacje?
 -- licytacja jest fikcją i każda złożona oferta wygrywa?
    (chyba tak, bo chyba bank zbiera każdy grosz, nie tylko
    ten najtańszy, ale może mylę się)
    jeśli licytacje nie są fikcją, może zmuszą inne banki do podobnych działań?